Strona główna » Aktualności » Sobolewski: Porażka nie oznacza braku zaangażowania

Sobolewski: Porażka nie oznacza braku zaangażowania

Data publikacji: 17-12-2017 21:05



„Wisła Kraków obrała sobie drogę, jaka jest strategia klubu - każdy wie. Mamy piłkarzy, którzy mogą grać z najlepszymi, ale chcemy wyszkalać młodzież. Podczas tej drogi na pewno będą trafiały się takie spotkania jak dzisiaj. Że nie zawsze będzie wszystko wychodziło. Chcieliśmy w dobrej atmosferze pożegnać się z kibicami, ale nam to nie wyszło” - rozpoczął konferencję prasową Radosław Sobolewski, tymczasowy trener Wisły. Dowodzona przez niego Biała Gwiazda uległa Zagłębiu Lubin 1:2 w starciu zamykającym 2017 rok. 

fot. Przemek Marczewski fot. Przemek Marczewski

Na przedmeczowej konferencji „Sobol” zapewnił dziennikarzy, że wyciągnął wnioski z ubiegłorocznego zakończenia roku. Wówczas dowodzona przez niego ekipa po bezbarwnym meczu uległa Ruchowi Chorzów 0:1. I choć tym razem nie udało się jednak wygrać, trenerowi nie spodobały się zarzuty, jakoby Wiślacy nie byli dostatecznie zaangażowani. „To był zupełnie inny mecz niż w Chorzowie. Zawodnicy starali się realizować to, co sobie założyliśmy - żeby wyjść agresywnie, zaatakować. Jeżeli chodzi o cechy wolicjonalne, to były one na najwyższym poziomie. Jak się nie wygrywa, lub komuś odskakuje piłka czy wychodzi niedokładne podanie - to nie znaczy, że ktoś jest niezaangażowany” - powiedział 41-letni opiekun Wisły.

Kolejna przymusowa przerwa
 
W drugim kolejnym spotkaniu Wiślacy musieli przymusowo udać się do szatni, po tym, jak sędzia zarządził przerwę z powodu unoszącego się nad murawą dymu z rac, który utrudniałby grę. „Muszę się przyznać, że nie przewidziałem tej przerwy po dwóch minutach. Była w niej jakaś rozgrzewka i mobilizacja, ale byliśmy po niej skoncentrowani, choć kłam może temu zadać szybko stracona bramka” - zauważył „Sobol”.
 
W przerwie trener Białej Gwiazdy dokonał jednej zmiany - za występującego na prawej obronie Arsenicia na boisku pojawił się Jakub Bartkowski. „Zoran zszedł z powodu kontuzji. Chcieliśmy przytuszować parę urazów, między innymi Zorana i Vullneta. Obaj chcieli zagrać na własną odpowiedzialność, by pozytywnie skończyć ten rok. W drugiej połowie Zoran nie dał rady już wystąpić i tylko stąd zmiana” - przyznał Sobolewski.

Grunt to rzetelna ocena
 
Szkoleniowiec skupił się także na ocenie całego 2017 roku. Nie obyło się także bez próśb do dziennikarzy. „Musimy wziąć pod uwagę, jaką drogę przeszła Wisła od meczu z Ruchem na koniec zeszłego roku. Mieliśmy problemy zdrowotne, kadrowe. Zobaczmy, jak daleko od wtedy poszliśmy do przodu. Oczywiście, krakowskich kibiców to nie zadowala, ja rozumiem, że liczą na więcej - lecz musimy brać siły na zamiary. I o to Was, dziennikarzy proszę w waszych analizach i artykułach - o rzetelną ocenę całej sytuacji”. 
 
Wiślacy udają się na odpoczynek i w gronie rodzinnym mogą naładować akumulatory przed nowym rokiem. „Od jutra zaczyna się urlop. Tak było już wcześniej zaplanowane. Wracamy do pracy 8 stycznia. Będziemy ciężko pracować, by było lepiej. Teraz przyjdzie nowy trener i mam nadzieję, że zrobimy kolejny krok do przodu” - zakończył konferencję Radosław Sobolewski.
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony