Strona główna » Aktualności » Smuda: Zawodnika nie da się zamęczyć

Smuda: Zawodnika nie da się zamęczyć

Data publikacji: 06-02-2014 17:20



W czwartkowe popołudnie trener Franciszek Smuda spotkał się z krakowskimi dziennikarzami, aby omówić rezultaty przygotowań do zbliżającej się rundy rewanżowej rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Na pytanie, czy udało się zrealizować założenia dokonane przed obozami, Smuda odpowiedział: „Oprócz wygranych meczów wszystko zrealizowałem. Rozpoczynając karierę trenerską, chciałem wygrywać wszystkie spotkania, ale po paru latach zdałem sobie sprawę, że lepiej, jak piłkarze są zmęczeni podczas obozu, a później osiągają dobre wyniki w lidze”. Przede wszystkim moim celem jest to, aby znaleźć się w ósemce, a później będziemy myśleć o następnym kroku i celu” – dodał.

Szkoleniowiec Wisły odniósł się także do ostatniego pojedynku, w którym Wiślacy przegrali 0:6. „W ostatnim meczu przeciwnik był za trudny dla tych młodych chłopców. Do 28. minuty mecz był wyrównany, ale później moi piłkarze nie mieli sił” – wyznał. „Ci chłopcy też wyciągnęli wnioski z tego spotkania i wiedzą, jaka praca ich czeka. Teraz muszą wykonać kolejny krok, aby przezwyciężyć barierę fizycznego przygotowania” – kontynuował. „Rozegraliśmy sześć meczów, ale mieliśmy na obozie dwa zespoły, czyli każdy piłkarz wystąpił po trzy razy. Każdy z tych młodych zawodników powinien się cieszyć, że miał przyjemność grania po dziewięćdziesiąt minut, nawet codziennie, bo to jest przyjemność i satysfakcja. Każdy musi mieć zakodowane, że nawet jeśli spotkanie się nie układa, to jest to związane z ciężką pracą podczas zgrupowania” – dodał.

Dziennikarzy interesowała intensywność zajęć podczas obu obozów przygotowawczych. Trener Franciszek Smuda zaznaczył, że jego piłkarze są profesjonalistami, a wycisk jest im potrzebny. „Zawodnika nie da się zamęczyć. Nie lubię tego słuchać. Jeden z piłkarzy powiedział po letnim obozie, że był zajechany, a pozostali? Reszta graczy wygrywała mecze i zgarniała punkty” – zaznaczył.

Opiekun krakowskiej ekipy ma lekki ból głowy związany z obsadzeniem lewej strony w linii defensywy. „Musimy sobie poradzić. Musimy myśleć o przyszłości, aby w czerwcu nic nas nie zaskoczyło. Sądzę, że gdy Piotrek Brożek będzie w pełni zdrowy, to da sobie radę” – wyraził nadzieję. Szkoleniowców spod Wawelu niepokoi także stan zdrowia Marko Jovanovicia, który przebywa obecnie w Serbii, poddając się tam leczeniu. „Chłopcy kontaktowali się z Marko, lecz dokładnie nie wiem, jak się czuje. Niby trochę jest lepiej u niego, ale na ile jest to prawda, to nie jestem w stanie powiedzieć. Szkoda chłopaka, bo jest młody, ma dwoje dzieci i gdyby to rzeczywiście było coś groźnego, to mu współczuję” – powiedział.

Media w Polsce donoszą, iż krakowski zespół ma zostać zasilony przez Dariusza Dudkę. Jak trener Smuda odniósł się do tych informacji? „Wyraziłem na to zgodę, ale decyzja należy do prezesa. Jest to chłopak doświadczony, solidny, który zostawia serce na boisku. Musi być tylko zdrowy i dogadać się z klubem” – powiedział. Co szkoleniowiec spod Wawelu sądzi natomiast na temat Klaricia? „Klarić to bardzo utalentowany piłkarz. Jeśli porównam go do rówieśników z trzeciej ligi, to uważam, że jest zawodnikiem, który może się rozwinąć, ale poczekajmy do czerwca. Dajmy mu czas” – odparł trener wiślaków, kończąc konferencję.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony