Strona główna » Aktualności » Smuda: Wierzę, że drużyna podoła

Smuda: Wierzę, że drużyna podoła

Data publikacji: 23-09-2013 17:33



Przed piłkarzami trenera Franciszka Smudy kolejna niełatwa przeprawa, bowiem we wtorek pod Wawelem zagości drużyna gdańskiej Lechii, plasująca się w tabeli tuż za Wisłą.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Duży ból głowy sprawiła szkoleniowcowi Białej Gwiazdy kontuzja Marko Jovanovicia, która rozbija dobrze funkcjonującą do tej pory wiślacką obronę. „Z tego, co lekarz wczoraj wieczorem mi przekazał, to Marko Jovanović nie będzie mógł uczestniczyć w treningach przez około 4-5 tygodni, zatem musimy poszukać innego rozwiązania” – zaczął. „Żałuję tego bardzo, bo widzieliśmy, że nasza obrona funkcjonowała bardzo dobrze i cieszyłem się z tego. Zobaczymy, może uda się go wcześniej doprowadzić do zdrowia” – dodał.

Na pytanie, kto zastąpi Jovanovicia w spotkaniu z Lechią Gdańsk, odpowiedział: „Stawiam na wariant pewniejszy, bo z doświadczenia wiem, że przekładanie Burligi z jednej strony na drugą nie doprowadzi do niczego dobrego. Kupiliśmy Donalda jako obrońcę, trzeba wziąć to wszystko na plecy. Oczywiste jest, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, ale musimy go rzucić na pełną wodę, trudno, niech pływa” – zaznaczył. Opiekun Wiślaków zdradził, iż na murawie we wtorkowej potyczce pojawi się Osman Chavez. „Nie ma co ukrywać, Osman dostanie szansę” – wyznał.
 
Trener Franciszek Smuda, w przeciwieństwie do dziennikarzy, nie widzi Michała Nalepy w formacji defensywy, lecz w pomocy. „Sami widzieliście, że najlepszą pozycją dla Nalepy, jest środek pomocy. Na stoperze mógł występować w Termalice, w pierwsze lidze, ale tutaj jednak, w ekstraklasie, potrzebne są inne umiejętności, przede wszystkim sprawnościowe, bo co do jego technicznych warunków nie mam zastrzeżeń. Uważam, że jest zdolnym piłkarzem i dawał sobie radę jako defensywny pomocnik” – powiedział. „Wiedzieliśmy, że kontuzje 3-4 zawodników stworzą nam problemy. Wielu naszych młodych piłkarzy to przyszłość, ale na dzień dzisiejszy doświadczonych zawodników, którzy rozegrali po kilkadziesiąt meczów, jest mało” – kontynuował.
 
Niewiele czasu miał szkoleniowiec spod Wawelu na przeanalizowanie rywalizacji derbowej. „Analizę po meczu derbowym zrobiłem w nocy, chociaż ten z Jagiellonią był praktycznie identyczny. W przerwie spotkania było widać pełną mobilizację, a po wyjściu na murawę obserwowałem co innego. Uważam, że więcej tutaj jest gry psychologicznej niż piłkarskiej. To, co powiedziałem, że grając w ekstraklasie, chcąc uzyskać wyniki, ta drużyna musi podołać tej agresywności, a my wolimy przeciwnika, który gra w piłkę”  skomentował. „Do tej pory nie mieliśmy łatwego meczu. Osiem spotkań graliśmy z przeciwnikami solidnymi. Czy jutrzejszy mecz będzie najcięższy? Wierzę, że w takiej sytuacji, jakiej jesteśmy, drużyna podoła, zmobilizuje się optymalnie i zagra ponad swoje możliwości” – wyraził nadzieję.
 
Istnieje prawdopodobieństwo, iż szansę na grę otrzyma Patryk Fryc, który nieźle radził sobie w reprezentacji. „Patryk Fryc nie ma lewej nogi, to jest obrońca z konieczności. Jeżeli dobrze zaprezentował się przeciwko Włochom, czy Hiszpanom na lewej obronie, to uważam, że może też zagrać przeciwko Lechii Gdańsk. Kupiliśmy go z zamiarem, iż w przyszłości będzie grał na tej pozycji” – mówił. Którzy zawodnicy mogą liczyć na występ przeciwko Lechii? „Po treningu zadecyduję, jaka będzie osiemnastka na jutrzejsze spotkanie. Muszę skorzystać z tych graczy, których mam w szatni. Mój zespół jest ekipą, która chce. Zaangażowanie jest fantastyczne u każdego z piłkarzy, to mnie cieszy, a praca z nimi sprawia mi dużą przyjemność – komplementował.
 
Na ławce trenerskiej Biało-Zielonych zasiądzie trener Michał Probierz, który ma za sobą przygodę z krakowską Wisłą. Nie zastanawiam się, jakie kto ma problemy, to mnie nigdy nie interesowało. Nigdy nikogo nie będę krytykował, bo wiem, jaka to jest praca” – odpowiedział dziennikarzom. „Uważam, że Lechia Gdańsk w tej chwili ma dobry zespół, pokroju Jagiellonii, czy Pogoni Szczecin” – zakończył trener Franciszek Smuda.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony