Strona główna » Aktualności » Smuda: To jakiś niefart

Smuda: To jakiś niefart

Data publikacji: 07-03-2015 18:34



Zawodnicy krakowskiej Wisły w dalszym ciągu nie wygrali na wiosnę żadnego meczu. Tym razem podopieczni trenera Franciszka Smudy ulegli przed własną publicznością Zawiszy Bydgoszcz 0:1.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

Na pytanie, w czym należy upatrywać przyczyn kolejnej porażki, trener odpowiedział: „Mieliśmy dzisiaj zwyciężyć i zaliczyć trzy punkty. Stworzyliśmy sobie bardzo dużo sytuacji do strzelenia bramek, ale ich nie wykorzystaliśmy. W Bełchatowie także wykreowaliśmy sobie okazje i przegraliśmy, a dzisiaj było ich jeszcze więcej, jednak nic nie wpadło do siatki”.

W rywalizacji z Zawiszą defensywa Wisły popełniła podobny błąd, jak przed tygodniem. „Bramka padła w takim sam w sposób, jak ostatnio podczas meczu z GKS-em. Piłka przeszła środkiem, panuje tam jakaś dekoncentracja” – stwierdził szkoleniowiec. Drużyna Białej Gwiazdy wyglądała w sobotę lepiej od przeciwnika z Bydgoszczy, jednak to rywal może cieszyć się ze zwycięstwa. 44 dośrodkowania Wisły, więcej strzałów na bramkę przeciwnika, w tym celnych, przewaga w posiadaniu piłki nie przyniosły ani jednego punktu. „Nie mogę powiedzieć, że zawodnicy nie dali z siebie wszystkiego, bo każdy stara się, jak może i to było widać, gdyż mieliśmy przewagę. Trudno przeprowadzić głębszą analizę, kiedy jestem zdenerwowany i nie mogę sobie z tym poradzić. Tego jeszcze nie było, mieliśmy co prawda serię dwóch, trzech meczów, ale później te bramki padały i wygrywaliśmy” – komentował.

Mimo że Wiślacy mają sytuacje pod bramką przeciwnika, to nie potrafią umieścić piłki w siatce. „Napastnicy muszą strzelać bramki. Kiedyś pomocnicy i obrońcy też zdobywali gole, a teraz z pięciu metrów nie potrafimy trafić. Można powiedzieć, że jest to jakiś niefart, bo nie można przegrać takiego spotkania, jak dzisiejsze” – kiwał głową.

Pod koniec spotkania kibice zasiadający na trybunach domagali się zwolnienia trenera Smudy. Jak szkoleniowiec odniósł się do tych wydarzeń? „Decyzję podejmuje Zarząd i klub. Trzeba się z nią zgodzić, jakakolwiek by ona nie była” – odparł krótko.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony