Strona główna » Aktualności » Smuda: Stąpam małymi krokami

Smuda: Stąpam małymi krokami

Data publikacji: 27-09-2013 15:38



Przed podopiecznymi trenera Franciszka Smudy chorzowski Ruch, który w obecnej edycji rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy zgarnął dotychczas dziesięć oczek, utrzymując się na dwunastej pozycji w tabeli.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Miniona kolejka i zwycięstwo nad Lechią Gdańsk pozwoliło Wiślakom na utrzymanie statusu niepokonanej drużyny w lidze oraz zgarnięcie kompletu punktów. „Ten zespół zgrywa się i nabiera coraz większego doświadczenia i wiary w siebie, że można i że wychodzi. Sami wiecie, że odeszło sporo zawodników” – zaczął konferencję. „Jest to nowy zespół, który, przed sezonem, skazywano na spadek. Trzeba im wpoić wiarę i zaszczepić złość w ich grze. Muszą nauczyć się nie odpuszczać, nawet na sekundę. To są niuanse, ale jest to moje zadanie. Muszę u nich to wypracować, bo chcemy nazbierać trochę punktów do grudnia” – zaznaczył.

Opiekun Białej Gwiazdy wyznał, iż ciągle powtarza swoim podopiecznym, iż muszą zrobić wszystko, aby również na boisku przeciwnika wywalczyć komplet oczek. „Chcemy również na wyjazdach wygrywać. Trzeba na siłę grać o zwycięstwo w meczach na obcym terenie, tak jak w domu.  Musimy rządzić na boisku, ale do tego brakuje nam jeszcze paru ogniw” – kontynuował. „Nasi kibice nam pomagają, bo podczas wszystkich meczów czuję ich pomoc w postaci dopingu. Oby tak było jak najdłużej, bo nasi fani dają przykład innym, jak kibicować” – powiedział.
 
Jak, przed meczem z Ruchem Chorzów, wygląda sytuacja kadrowa Wisły? „W poprzednim meczu nie mogło uczestniczyć trzech zawodników, a na dzień dzisiejszy jest ich dwóch – Chrapek i Jovanović” – wyjawił. Ze składu z powodu nadmiaru żółtych kartek wypadł Chrapek, kto go zastąpi w sobotnim pojedynku? „Na pewno wybierzemy wariant ofensywny. Wiadomo, że obrońców zbyt dużo nie mamy, więc w tę stronę pójdziemy” – mówił.
 
W spotkaniu przyjaźni przeciwko Lechii Gdańsk na murawie pojawił się Paweł Stolarski. Jak trener Wisły ocenia jego postawę? „Powiem tak, że Paweł potrzebuje jeszcze czasu i dużo pracy pod względem technicznym. W przyszłości powinien to być zawodnik, na którego będzie można zawsze liczyć. Za dużo jest u niego jeszcze juniorskich zagrywek, a w ekstraklasie bardzo szybko wszystko się dzieje” – wspominał. „Pamiętam sytuację, kiedy na wiosnę  był wprowadzany do zespołu i widziałem, jakie problemy wówczas miał. Jest to na pewno niesamowicie utalentowany zawodnik, ale na dzień dzisiejszy czeka go jeszcze dużo pracy” – podsumował.
 
Obrońca krakowskiej ekipy rodem z Hondurasu, Osman Chavez, otrzymał od trenera Smudy pozytywne noty po ostatnim meczu. „Po tak długiej przerwie, jaką miał, nie grając i nie trenując, to można powiedzieć, że wywiązał się bardzo dobrze z zadań i na pewno dostanie kolejną szansę jutro z Ruchem” – zdradził.
 
Szkoleniowiec zespołu spod Wawelu zaznaczył, iż nie popada w euforię, podchodząc do wszystkiego z należytym dystansem. „Stąpam małymi krokami, a piłkarze chcieliby jutro zdobyć mistrzostwo, a pojutrze Ligę Mistrzów. Tak się nie da, bo jest to nowy zespół” – tłumaczył. „Widzimy sami, ile podstawowych błędów popełniamy, które w ekstraklasie nie powinny się przydarzać. Nad tym musimy pracować i zadbać, aby kadra była silniejsza i panowała większa rywalizacja. Wtedy będziemy rozwijać się w jeszcze szybszym tempie” – zapewnił.
 
Ekipa niebieskich, pod opieką nowego szkoleniowca, wywalczyła w dwóch ostatnich rywalizacjach cztery oczka. „Jeżeli chodzi o Ruch, to trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo sam nie wiem, jak ta drużyna jest prowadzona. Nowy trener i efekt nowej miotły sprawił, że zespół zremisował u siebie i wygrał na wyjeździe. Euforia na pewno jest u przeciwnika i będzie to dla nas trudne spotkanie” – uważa. „Wiem tyle, ile wyłowiłem z Internetu. Skoro Ruch zdobył w dwóch meczach cztery punkty, to na pewno jest to wartościowy szkoleniowiec. Być może jest to dobre posunięcie Ruchu” – zakończył trener Franciszek Smuda.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony