Strona główna » Aktualności » Smuda: Sami zafundowaliśmy sobie nerwówkę

Smuda: Sami zafundowaliśmy sobie nerwówkę

Data publikacji: 29-08-2014 23:08



Piłkarze trenera Franciszka Smudy w dalszym ciągu pozostają niepokonaną drużyną w lidze. Zwycięstwo nad GKS-em Bełchatów przypieczętowało dobrą formę zawodników krakowskiej Wisły.

Kazek K. Kazek K.

Rywalizacja z GKS-em Bełchatów mogło podobać się sympatykom zgromadzonym na stadionie w Krakowie, bowiem nie zabrakło walki i dynamicznych akcji. „Zaczęliśmy dobrze to spotkanie, można powiedzieć, że tak, jak w Szczecinie i innych meczach. Natomiast w końcówce sami zafundowaliśmy sobie nerwówkę. Strata Stilicia sprawiła, że ofiarą stał się Uryga” – zaczął opiekun Wiślaków. „Trzeba cieszyć się ze zwycięstwa oraz z punktów, bo tak, jak w ubiegłym roku, staram się je liczyć. Oby było ich jak najwięcej, abyśmy mogli na wiosnę rozstrzygnąć losy ekstraklasy, będąc w pierwszej ósemce” – dodał.

W piątkowym meczu poobijany został Maciej Sadlok, który otrzymał szansę od trenera Nawałki. „To  tylko stłuczenie i będzie mógł pojechać na zgrupowanie kadry” – wyznał trener Smuda.  „Dla każdego trenera jest to przyjemne, jeżeli zawodnicy dostają powołania do reprezentacji. Jest to ważne dla zawodnika, trenera i klubu. Na razie tylko Maciek Sadlok znalazł się w tym gronie, ale myślę, że ktoś dojdzie” – wyraził nadzieję.

Po czerwonej kartce dla Urygi Wiślacy musieli radzić sobie w osłabieniu. Dzięki walce do ostatniego gwizdka sędziego utrzymali jednobramkowe prowadzenie. „Wtedy, kiedy graliśmy w osłabieniu, widzieliśmy walczących zawodników, nikt nie pomyślałaby, że Boguski czy Garguła potrafią tak walczyć. To nazwiska, które wcześniej nie pokazywały tego na boisku, a teraz potrafią to robić. To bardzo pozytywne dla zespołu, że dają przykład, a reszta podporządkowała się” – zakończył Franciszek Smuda.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony