Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Smuda: Piłkarze dali z siebie wszystko
Smuda: Piłkarze dali z siebie wszystko
Data publikacji: 12-04-2014 21:14Zawodnicy Białej Gwiazdy nie zdołali zwyciężyć na koniec rundy zasadniczej i przed własną publicznością ulegli drużynie Podbeskidzia 0:1.
Fot. Adam Koprowski
„Jesteśmy w bardzo złej sytuacji, każdy widzi w jaki sposób trzeba co tydzień układać ten zespół. Jak się nie gra podstawowym składem, to jest nam bardzo trudno. Ci młodzi chłopcy, którzy dziś wystąpili, dali z siebie wszystko. Przegraliśmy po golu samobójczym. Mamy teraz dwa tygodnie, żeby się pozbierać, aby doszli zawodnicy po żółtych kartkach” – zaczął trener Smuda.
Kolejne problemy zdrowotne towarzyszą drużynie krakowskiej Wisły. „Kontuzja Arka Głowackiego jest poważniejsza. Nie znam dokładnych szczegółów, ale po jego twarzy widzę, że jest niedobrze” – wyjawił. „Problem jest też z Piotrem Brożkiem. Zobaczymy, czy uda nam się doprowadzić ich do dobrego stanu za dwa tygodnie. Wypadają nam w najbliższym meczu Bunoza i Dudka” – kontynuował.
„Nie chcę tłumaczyć tego zespołu, bo po tej jesieni przyzwyczailiśmy się tego, że to drużyna na mistrzostwo. To nie jest taki zespół, my dopiero mieliśmy taki zbudować. Przy tych wszystkich problemach jest to bardzo trudne. Jeśli ktoś jest tak mocny, że pstryknięciem palca to poukłada, to bardzo chętnie się z nim spotkam” – mówił. „Sami co tydzień widzicie, jak to wygląda, człowiek nie śpi po nocach, zastanawia się kogo gdzie ustawić, kogo wstawić z trzeciej ligi. Trzeba mieć doświadczenie, umiejętności, jeśli chce się wygrywać. Ci piłkarze dali z siebie wszystko” – tłumaczył.
Szansę na wyrównanie zmarnował Łukasz Garguła, przestrzelając rzut karny. „O rzucie karnym zadecydowali sami zawodnicy na podstawie tego, jak się czuli. To jest loteria i gdyby miał strzelać Głowacki czy Brożek, a by nie strzelił, to mówilibyście: dlaczego nie Garguła” – dodał.
W końcówce meczu boisko opuścił Dariusz Dudka po tym, jak ujrzał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę. „Nie chcę mieć do nich pretensji, wkładają nogę, chcą walczyć. Trzeba sprawdzić, czy jego faul był w ogóle na żółtą kartkę. Sędzia tak zadecydował, trzeba to zaakceptować” – rozkładał ręce.
„Nie powiem o mistrzostwie, bo ktoś powie, że upadłem na głowę. Cel można postawić jeden – chcemy zdobyć jak najwięcej punktów, wspiąć się jak najwyżej w tabeli, bo od tego zależy wypłata dla klubu z telewizji. Od czerwca wiedziałem, że warunki pracy będą bardzo ciężkie” – kontynuował. „Szkoda, że dziś przyszło tak mało kibiców, ale to normalne, gdy drużyna tak traci punkty. Brakowało też dopingu. Gdy jest źle, to zespołowi pomóc, tak jak w zachodnich klubach” – zakończył trener Smuda.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















