Strona główna » Aktualności » Smuda: Oby to była pierwsza i ostatnia przegrana

Smuda: Oby to była pierwsza i ostatnia przegrana

Data publikacji: 19-10-2013 18:24



Piłkarze trenera Franciszka Smudy odnotowali pierwszą porażkę w rundzie jesiennej sezonu 2013/2014, ulegając 1:3 beniaminkowi T-Mobile Ekstraklasy – Zawiszy Bydgoszcz.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Słaba postawa krakowskiej Wisły w pojedynku z bydgoskim Zawiszą sprawiła, że Wiślacy wracają do Krakowa z zerowym dorobkiem punktowym. „Mamy za sobą pierwszą porażkę, bo wcześniej żyliśmy tym, że jeszcze nie przegraliśmy. Od początku zaczęliśmy to spotkanie bardzo źle, był to najgorszy początek we wszystkich dwunastu meczach. Później strzeliliśmy ładną bramką, lecz tragedia zaczęła się po czerwonej kartce dla Bunozy” – zaczął trener Smuda. „Wówczas od razu, w tym amoku, straciliśmy gola. W pozostałej części meczu grał tylko Zawisza. Pierwsze spotkanie w tej rundzie zakończyliśmy porażką i oby to była pierwsza i ostatnia przegrana” – wyraził nadzieję.

Co, zdaniem szkoleniowca Wisły, przyczyniło się do odnotowania porażki? „Trudno powiedzieć, bo pierwszy raz w tym sezonie zaliczyliśmy tak słaby początek, bo do tej pory wchodziliśmy dobrze w mecz” – powiedział. „Raczej w drugich połowach mieliśmy kryzysy, natomiast tym razem od pierwszej minuty zaczęliśmy źle, ale to pewnie dlatego, że Zawisza nakreślił sobie plan, że chce wygrać i zgarnąć trzy punkty. Grając w dziesiątkę też mieliśmy swoje okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy” – dodał.
 
Na pytanie, czy trener ma do Gordana Bunozy żal za faul, po którym został wyrzucony z boiska, odpowiedział: „Tak, bo jeżeli ma się żółtą kartkę, to robi się wszystko, aby nie faulować. Nawet jeśli drużyna, przy braku interwencji, straciłaby gola, to przynajmniej nie grałaby w osłabieniu” – odrzekł. „Najtrudniejsza sytuacja byłaby jednak wtedy, gdybyśmy mieli trzech lub czterech graczy kontuzjowanych” – zakończył opiekun Białej Gwiady.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony