Strona główna » Aktualności » Smuda: Nie zmienię stylu gry

Smuda: Nie zmienię stylu gry

Data publikacji: 19-09-2014 10:50



W najbliższą niedzielę dojdzie do szlagieru ligi, gdy Biała Gwiazda podejmie na własnym stadionie zespół Legii Warszawa.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Przed potyczką z „Wojskowymi” w Myślenicach z dziennikarzami spotkał się trener Franciszek Smuda, który już na początku poinformował, jak wygląda sytuacja zdrowotna w jego zespole. „Oprócz Głowackiego wszyscy są zdrowi. Na drobny uraz narzeka Sarki, którego wczoraj przydeptał Dudka. Przy Arku stoi znak zapytania. Jesteśmy przygotowani na to, że może nie zagrać. Jeśli nie wyzdrowieje, postawię na Guzmicsa. Na początku nie widziałem wszystkich jego walorów, ale teraz wiem, że jest szybki i zdecydowany. Donald jest gotowy do gry, więc na ławce na pewno się znajdzie” –powiedział szkoleniowiec krakowian.

W ostatnim meczu obu zespołów, przy Reymonta, to piłkarze Smudy okazali się lepsi od stołecznej drużyny, wygrywając po bramce Pawła Brożka 1:0. „W ubiegłym roku nasz zespół wyglądał inaczej, a to były pierwsze kroki w tworzeniu prawdziwej drużyny. Teraz też cały czas kleimy zespół i patrzymy w przyszłość, chcemy ten zespół wzmacniać. My stylu nie zmienimy. Ważne, żeby wykorzystać swoje szanse, bo w ostatnich meczach w pierwszych połowach tworzymy masę sytuacji, które mogłyby rozstrzygnąć cały mecz”.

Spotkania Wisły z Legią są określane mianem Derbów Polski. Czy przed takimi pojedynkami trzeba dodatkowo mobilizować zespół? „Ja przed takimi meczami się nie odzywam, bo oni sami sobie robią presję. Przeżyłem to już w trakcie Euro. Nie chcę za bardzo nadmuchiwać balonu, bo potem jest rozczarowanie. Nie tonuję też ich podejścia, piłkarze sami wiedzą, co chcemy osiągnąć” – mówi szczerze Smuda.

Trener pierwszego zespołu przyznaje, że przed niedzielnym meczem koncentruje się na jak najlepszym przygotowaniu swojej drużyny. „Ćwiczymy sporo stałych fragmentów, a bramki są wynikiem błędów indywidualnych. Można być przygotowanym przed meczem na ten element gry, ale w czasie meczu bywa, że jest inaczej. Oczywiście oglądam spotkania przeciwników, ale staram się skoncentrować na swoim zespole i przygotować go tak, abyśmy wygrali. Ja robię swoje, nie interesuje mnie, jakim składem wyjdzie przeciwnik. My chcemy strzelić więcej goli niż rywal. Tak samo gra Real czy Bayern. Wychodzą na boisko i robią na murawie to, co do nich należy”.

Dla trenera Smudy fakt, że jego drużyna jest liderem rozgrywek, nie ma żadnego znaczenia. „To prawda, że jesteśmy na pierwszym miejscu, ale staramy się o tym nie myśleć. Myślimy natomiast o tym, że musimy zdobyć kolejne punkty. Wiemy, że potem jest runda finałowa, więc naszym celem jest zdobycie jak największej ilości punktów. O mistrzu można dopiero myśleć, gdy jesteś w grupie mistrzowskiej” – zakończył.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony