Strona główna » Aktualności » Smuda: Najważniejszy jest efekt końcowy

Smuda: Najważniejszy jest efekt końcowy

Data publikacji: 02-10-2014 11:25



Przed podopiecznymi trenera Franciszka Smudy kolejny ligowy pojedynek. Tym razem gracze Białej Gwiazdy zmierzą się przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok. „Chcę, aby zespół zagrał swoją piłkę oraz stworzył dużo sytuacji, abyśmy znowu strzelili bramki” – powiedział opiekun Wisły na konferencji prasowej.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Jak prezentuje się sytuacja kadrowa krakowskiej Wisły przed piątkową potyczką? „Można powiedzieć, że wszyscy są zdrowi, chociaż Boguś miał ostatnio gorączkę. Wczoraj przyszedł jednak na trening i  chce grać oraz pomóc drużynie, tak, jak każdy” – wyznał. Na pytanie, kto zastąpi pauzującego za kartki Burligę, trener odpowiedział: „Dudka jutro wystąpi. Można też wstawić Żemło, ale to nie jest genialny prawy obrońca. W Poznaniu go wystawiliśmy dlatego, że chcieliśmy wiedzieć, czy można zrobić z niego prawego obrońcę. To potrwa zanim Żemło na tej pozycji się zaklimatyzuje. To jest właściwie stoper, chociaż młody zawodnik powinien próbować grać na każdej pozycji. Sprawdzam go także na treningu jako defensywnego pomocnika”.

Trener Smuda pokusił się także o porównanie wspomnianych wcześniej graczy. „Dudka i Żemło są jednym i tym samym typem zawodnika, ale Dudka ma większe doświadczenie. Akurat w tej sytuacji raczej taki doświadczony piłkarz jest nam bardziej potrzebny niż ten, który ma czas, chociaż powinien już zacząć grać” – dodał.

Dziennikarzom nie dawał także spokoju mecz derbowy. „To już jest za nimi, chociaż sam byłem zszokowany, jak w ostatniej sekundzie w doliczonym czasie gry traci się bramkę. Będę zawodników zawsze bronił, bo w tym momencie, w którym jesteśmy, dają z siebie wszystko i chcą za wszelką cenę być w pierwszej ósemce i walczyć o górną półkę” – wyjawił. „Idę za nimi w ogień, bo w tej drużynie nie ma lesera ani łobuza. Są sytuacje, z którymi nie możemy sobie poradzić, tak jak w meczu z Legią, kiedy sędzia uznał bramkę ze spalonego. Nie unikniemy też błędów indywidualnych, one zawsze będą się pojawiać” – zwrócił uwagę.

Jaka jest przyczyna porażki z zespołem Pasów? „Cracovia wygrała z nami walecznością i zdecydowaniem, bo nie ma takiej drużyny, która postawiłaby nas pod ścianą. Większość naszych piłkarzy lubi grać piłkę techniczną, a z tego meczu zrobiła się kopanina i większość silnych zawodników Cracovii potrafiło tę walkę wygrać. Wiemy, że nas zespół potrzebuje paru zawodników, którzy będą mieć umiejętności techniczne oraz będą potrafili walczyć” – skomentował.

„Wisła wygrała mnóstwo spotkań z Cracovią i rywal miał rozwiązać klub? Mamy się teraz załamać, kiedy wszystko jeszcze przed nami? Jesteśmy na razie w czołówce, mamy dwa punkty straty i to jest najważniejsze. Teraz walczymy o te punkty i musimy ich szukać gdzie indziej. Najważniejszy jest efekt końcowy. Co jest lepsze? Przegrana z Cracovią czy spadek z Ekstraklasy? Przed nami rewanż i zrobimy wszystko, aby kibiców zadowolić” – zapewnił. Pechowo dla Guzmicsa zakończył się derbowy mecz z Cracovią, co czuł obrońca Białej Gwiazdy? „Przeżywał to niesamowicie po meczu w szatni i na drugi dzień. Mówiłem mu, aby pomęczył się trochę. Jego to zmartwiło, ale nie ukrywam, iż miał pecha w spotkaniu z Cracovią” – zaznaczył.

Co opiekun Wiślaków sądzi na temat najbliższego rywala? „Jagiellonia nie jest łatwym przeciwnikiem. Jest rywalem podobnym do Lechii czy Górnika Zabrze, które biją się o pierwszą ósemkę. Nie podchodzimy do żadnego rywala lekceważąco, bo na razie nie mamy drużyny eksportowej, jak w sezonie 1998/1999” – sugerował. „Chcę, aby zespół zagrał swoją piłkę oraz stworzył dużo sytuacji, abyśmy znowu strzelili bramki, bo w dwóch meczach ligowych oraz pucharowym nie zdobyliśmy gola, więc na to jest teraz czas. Chłopcy zrobili postęp, ale trzeba uzupełnić kadrę ,aby nie było tak, że się zastanawiamy, kto zastąpi danego gracza na konkretnej pozycji. Tego tylko bym chciał i do tego musimy dążyć” – zakończył.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony