Strona główna » Aktualności » Smuda: Musimy w Chorzowie szukać punktów

Smuda: Musimy w Chorzowie szukać punktów

Data publikacji: 07-12-2014 20:25



Podopieczni trenera Franciszka Smudy nie zdołali wywalczyć żadnego punktu w szlagierowej potyczce z Lechem Poznań. Piłkarze Białej Gwiazdy ulegli rywalom 1:2 w ostatnim meczu rozgrywanym przed własną publicznością w kończącym się roku.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

Opiekun Wiślaków nie krył rozczarowania po ostatnim gwizdku arbitra. „Nie mogliśmy tego spotkania przegrać, ponieważ wszyscy wykazywali zaangażowanie i chęć do gry, ale sami doprowadziliśmy do tej porażki” – zaczął. „To, czy powinien sędzia pokazać czerwoną kartkę Guerrierowi, to inna sprawa. Nie wiem, czy uznał, że tylko Wisła ma dostawać kartki, a Lech nie, bo Linetty co rusz faulował i dopiero za czwartym razem dostał kartkę i m.in. dlatego ten mecz przegraliśmy. Gdybyśmy grali jedenastoma zawodnikami, to ten wynik byłby inny. Zostało nam jedno spotkanie i musimy w Chorzowie szukać punktów” – dodał.

„Nie oddaliśmy pola Lechowi, chcieliśmy grać z kontry, gdy prowadziliśmy 1:0. Bramki straciliśmy w sytuacji, gdy byliśmy osłabieni, kogoś brakowało i przeciwnik to wykorzystał. Taki rywal, jak Lech czy Legia wykorzystuje takie sytuacje od razu, dlatego dzisiaj przegraliśmy” – zwrócił uwagę. „Jak gramy u siebie, to chcemy wygrać. Czasem podpowiadam, żeby zagęścić środek pola i poczekać na rywala. Nie mam jednak lejców i oni sami podejmują decyzje” – zaznaczył.

Od 60. minuty gospodarze niedzielnej rywalizacji musieli radzić sobie w osłabieniu, gdyż czerwony kartonik obejrzał Guerrier. „On nie kalkuluje, robi, jak mu serce mówi. Stało się i w przyszłości trzeba zastanowić się, co dalej. Ze Śląskiem było to samo, niepotrzebne wejście w rywala i sędzia wskazał na rzut karny” – tłumaczył. Przeciwko Lechowi nie mógł wystąpić pauzujący za żółte kartki Uryga. „Niestety Uryga pauzował za kartki, ale w następnym meczu może już zagrać. Nie wiem, jak będzie z Głowackim, bo narzekał na mięsień i być może nie będę go miał do dyspozycji w sobotę” – wyznał.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony