Strona główna » Aktualności » Smuda: Gdybym nie wierzył, to bym tutaj nie stał

Smuda: Gdybym nie wierzył, to bym tutaj nie stał

Data publikacji: 13-07-2013 22:38



Szkoleniowiec Białej Gwiazdy nie może być usatysfakcjonowany postawą swoich podopiecznych w meczu przeciwko Ruchowi Chorzów, którzy na własnym terenie pozwolili na wbicie sobie dwóch bramek. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Jak trener Franciszek Smuda ocenia postawę swoich podopiecznych na niespełna tydzień przed startem sezonu? „Każdy kto gra towarzyskie mecze chce wygrywać. Ale tutaj nie jest istotny w tej chwili wynik. Widać, że chłopaki mają bardzo ciężkie nogi i dlatego wyglądało to tak, że po dwudziestu minutach było im co raz trudniej biegać. Wierzę, że przez tydzień gra się poprawi. Gdybym nie wierzył to bym tutaj nie stał” – powiedział tuż po spotkaniu trener Wisły Kraków.

„Nie ma co ukrywać. Brakuje napastnika, więc musimy wszystko zrobić by ściągnąć jeszcze zawodnika na tą pozycję” – oznajmił. „Romo dostał zdrową porcję treningową. To jest młody chłopak i jeszcze nigdy tak nie trenował, więc na razie musimy się mu przyglądać jak to będzie wszystko wyglądało dalej” – dodał trener.

W drugiej części spotkania Marko Jovanović odniósł groźnie wyglądającą kontuzję. „Już teraz mogę powiedzieć, że nie straciliśmy Marko. Ma jedynie stłuczoną nogę i myślę, że szybko dojdzie do siebie. Jeśli chodzi o Rafała Boguskiego to szanowaliśmy go, bo pobolewał go trochę mięsień. Od poniedziałku będzie trenował normalnie” – uspokoił selekcjoner.

„Co do nowego napastnika, to musicie pytać skautów, którzy wyszukiwali zawodników. Jeśli jest przysłowiowy Cash, jest o wiele łatwiej. Dobry napastnik trochę kosztuje” – zakończył Franciszek Smuda.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony