Strona główna » Aktualności » Słoweńcy stawiają na Śląsk

Słoweńcy stawiają na Śląsk

Data publikacji: 02-07-2015 15:01



Już dziś swój pierwszy mecz w eliminacjach do Ligi Europejskiej  rozegra Śląsk Wrocław. Przeciwnikiem drużyny Tadeusza Pawłowskiego będzie słoweńskie NK Celje. Właśnie z Celje wywodzi się dwóch piłkarzy Białej Gwiazdy: Boban Jović i Denis Popović.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Obaj zawodnicy Wisły przyznają, że choć Celje to trzecie co do wielkości miasto w Słowenii, jest ono znacznie mniejsze od Krakowa.„Celje to trzecie największe miasto w Słowenii, ale liczy tylko ok. 40 tysięcy mieszkańców. Warto zaznaczyć, że miejscowy NK nigdy nie spadł z pierwszej ligi. To właśnie tam zaczynałem swoją piętnastoletnią przygodę z piłką” – mówi Denis Popović. Zgadza się z nim Jović, który darzy Celje wielkim sentymentem. „To małe miasto, ale mam z niego bardzo dobre wspomnienia. Już w wieku pięciu lub sześciu lat poznałem Denisa. On zdecydował się na grę dla NK Celje, a ja zaczynałem w NK Šampion, które jest czymś w rodzaju akademii.  Rywalizowaliśmy, ale cały czas byliśmy w kontakcie, nawet kiedy on występował już w FC  Koper a ja w NK Olimpija” – dodaje obrońca Wisły.



Popović, który do drużyny Kazimierza Moskala dołączył niedawno, opisuje, jak zmieniła się jego była drużyna na przestrzeni kilku ostatnich lat. „Jak zaczynałem grać, to były tam bardzo duże pieniądze. Przychodziło sporo zawodników z zagranicy. Gdy byłem w pierwszym zespole, klub również dobrze funkcjonował. Niestety potem nastał kryzys, drużyna opierała się tylko na młodych zawodnikach, którzy nie mieli doświadczenia. Ostatni rok był udany w ich wykonaniu, dzięki czemu grają w pucharach” – opisuje 25-letni Słoweniec.

Już dziś w ramach eliminacji do Ligi Europejskiej przeciwko NK Celje zagra Śląsk Wrocław. Obaj zawodnicy Wisły twierdzą, że to polska drużyna zwycięży w tej rywalizacji. „Uważam, że Śląsk jest faworytem dzisiejszego meczu, ponieważ z NK Celje do FC Kopenhaga odszedł Benjamin Verbic - najlepszy zawodnik nie tylko swojej drużyny, ale całej ligi. W ostatnim sezonie zdobył piętnaście bramek i zaliczył dwanaście asyst. Bez niego to nie jest ta sama drużyna. Dlatego Śląsk powinien sobie poradzić, ale wiadomo, że w sporcie wszystko jest możliwe. NK Celje lubi grać w stylu „tiki-taki”, więc jeśli ułoży im się mecz i wygrają nawet 1:0, to będzie dla nich dobry wynik, jednak we Wrocławiu mogą mieć większe problemy” – zapowiada Popović, a w podobnym tonie wypowiada się Boban. „Ja również uważam, że to Śląsk ma dzisiaj większe szanse, występowałem przeciwko tej drużynie dwa razy w trakcie minionego sezonu,  jest to bardzo mocny zespół. Ponadto budżet wrocławian jest znacznie większy”.

Na końcu rozmowy naszych graczy zapytaliśmy o stadion drużyny z ich rodzimego miasta oraz atmosferę panującą na trybunach. „Stadion może pomieścić około 15 tysięcy widzów, ale na ligowych meczach zjawia się tylko jakieś dwa, trzy tysiące. Dzisiaj pewnie będzie ich więcej, około sześciu, siedmiu tysięcy” – uważa Denis, a Boban Jović twierdzi, że kibiców na stadionie czeka dobre widowisko. „Mimo że stadion jest  nieduży , to jest bardzo ładny. Jestem przekonany, że dzisiaj będzie tam panować świetna atmosfera. Czytałem, że kibice Śląska wybierają się do Słowenii w dużej liczbie, dlatego jestem pewien, że czeka nas dobry mecz” – kończy.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony