Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Słowackie Tatry – musisz tam być!
Data publikacji: 08-06-2011 13:15„Będąc na Słowacji trzeba koniecznie pojechać do Bratysławy, Popradu i wybrać się na wycieczkę w Wysokie Tatry” – opowiada o swojej ojczyźnie Słowak, Erik Cikos.
Ten materiał ukazał się w 108. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamiawiać, wystarczy wypełnić formularz
Tym razem z zawodnikiem Białej Gwiazdy podróżujemy bardzo blisko, bo tuż za południową granicę Polski, do Słowacji. Jeśli jednak wydaje się Wam, że o kraju naszych sąsiadów wiecie wszystko, to grubo się mylicie!
Zacznijmy od zaskoczenia. Zaskoczenie pochodzi z dziedziny kulinarnej. „Wyprażany syr to wcale nie jest nasza tradycyjna potrawa, chociaż wiem, że Polacy jadący na Słowację uwielbiają zamawiać akurat to danie. Nie wiem, dlaczego jest ono takie popularne w waszym kraju. Dopóki nie przyjechałem do Polski, to w ogóle do głowy by mi nie przyszło, że ktoś może uważać akurat wyprażany syr za naszą specjalność” – przekonuje Erik. Cikos wskazuje inne danie, które koniecznie trzeba spróbować będąc na Słowacji. „Naszą specjalnością na pewno są bryndzowe haluszki, czyli kluseczki z ciasta ziemniaczano-mącznego, podawane z bryndzą, czyli serem owczym” – mówi obrońca Białej Gwiazdy.
Skoro Cikos zaskoczył chyba wszystkich z nas, to teraz ruszajmy na zwiedzanie. Na początek Bratysława. „W Bratysławie trzeba zobaczyć Zamek Bratysławski, który leży na wzgórzu tuż nad brzegiem Dunaju. Warto też zobaczyć Slavin – miejsce, w którym znajduje się cmentarz i pomnik pamięci żołnierzy, którzy zginęli w trakcie II wojny światowej” – opowiada piłkarz. Jest też opcja dla tych, którzy niekoniecznie przepadają za zgiełkiem wielkich miast. „Ci, którzy lubią klimat panujący na przykład w Zakopanem, powinni udać się do Popradu. To bardzo podobne miasto do stolicy polskich Tatr. Jest tam bardzo fajny aquapark. Trener Bahr w nim był i na pewno może to potwierdzić” – śmieje się Cikos.
Z Popradu już tylko krok w Wysokie Tatry. „Jak byłem młody, to jeździliśmy z zespołami w Tatry na obozy i biegaliśmy po górach. Nie mam więc zbyt dobrych wspomnień stamtąd, ale na pewno mogę powiedzieć, że jest tam pięknie” – przekonuje piłkarz. „Kilka razy byłem też na nartach w słowackiej części Tatr. Warto się tam więc wybrać zarówno zima jak i latem” – zachęca Erik.
Na koniec natomiast inna atrakcja Słowacji, czyli źródła termalne. Cikos wskazuje jednak nie te najbardziej popularne wśród Polaków, znajdujące się niedaleko naszej południowej granicy, ale te najbardziej znane wśród Słowaków. „Polecam wizytę w Pieszcznach. To jedno z najbardziej znanych uzdrowisk na Słowacji, Oczywiście najczęściej jeżdżą tam starsze osoby, które korzystają nie tylko z kąpieli w wodach termalnych, które są naprawdę ciepłe – najcieplejsze na Słowacji, ale i z leczniczych okładów z błota” – kończy zawodnik Wisły.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















