Strona główna » Aktualności » Skorża: Z Krakowem wiążą mnie miłe wspomnienia

Skorża: Z Krakowem wiążą mnie miłe wspomnienia

Data publikacji: 04-12-2014 15:19



W najbliższą niedzielę Biała Gwiazda z trenerem Franciszkiem Smudą na ławce zmierzy się z Lechem Poznań prowadzonym przez byłego trenera Wisły Kraków – Macieja Skorżę.

Fot. Adam Koprowski/Archiwum Fot. Adam Koprowski/Archiwum

Trenuje Pan Lecha Poznań już ponad 3 miesiące. Jak podsumowałby Pan ten okres?
To był trudny okres, trudniejszy niż początkowo wydawało się, że będzie. Objąłem drużynę w przerwie na mecze reprezentacyjne, co w założeniu miało pomóc lepiej zapoznać się z zespołem. Niestety, z powodu kontuzji i powołań do dyspozycji miałem tylko kilku zawodników. Kiedy po serii zwycięstw wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, nagle wracaliśmy do punktu wyjściowego i wszystko trzeba było budować na nowo . Natomiast po tym okresie mogę powiedzieć, że coraz lepiej znam drużynę i wiem, czego mogę oczekiwać od poszczególnych piłkarzy.

To w Wielkopolsce zaczęły się Pana pierwsze sukcesy, po których został Pan trenerem Wisły Kraków. Jak Pan wspomina okres pracy przy Reymonta?

Bardzo miło. Mieliśmy bardzo ciekawy zespół, dwa lata z rzędu zdobywaliśmy tytuły mistrzowskie, co - zwłaszcza w drugim podejściu - było świetnym wynikiem. Przyjemnie wspominam też zwycięstwo w meczu z Barceloną.

Już wkrótce wróci Pan do Krakowa, lecz w roli szkoleniowca Kolejorza. Nie będzie to Pana pierwszy powrót, ale czy czuje Pan dreszczyk emocji związany z tym meczem?
Każdy przyjazd do Krakowa wiąże się z pozytywnymi emocjami, choć nie ukrywam, że czas najwyższy z takimi też wracać. Przeciwko Wiśle przy Reymonta jeszcze nie udało mi się wygrać i liczę, że w końcu to się zmieni.

Odkąd nie jest Pan już trenerem Białej Gwiazdy, nie udało się Panu wygrać na jej boisku. Liczy Pan na przełamanie tej passy?

Nie tylko o mnie tu chodzi. Także moi piłkarze powinni zrewanżować się za porażkę poniesioną w sierpniu przy Bułgarskiej. Czas udowodnić, że także poza Poznaniem potrafimy zwyciężać, co ostatnio nam się niestety nie udawało.

Czy Wisła Kraków z tego sezonu jest mocniejszą drużyną niż za Pana czasów?

To zupełnie różne drużyny i trudno je porównywać. Wówczas mieliśmy zdecydowanie najsilniejszą kadrę w Polsce. W Wiśle cały czas są piłkarze, którzy pamiętają lata świetności, cały czas dają z siebie wszystko, a trener Smuda pomimo wszystkim znanych problemów potrafił wskazać cel i ustawić ten zespół na boisku, co dało efekty - Wisła jest w ścisłej czołówce.

Czy wygrana z Górnikiem Zabrze dała większość pewność siebie Pana drużynie?

Takie zwycięstwo było nam potrzebne. Drużyna wreszcie pokazała odpowiednie podejście do meczu. Po objęciu prowadzenia nie dała sobie odebrać wygranej, poszła za ciosem. Jeśli z podobnym nastawieniem zagramy w Krakowie, będę spokojny o wynik.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony