Strona główna » Aktualności » Skorża: W szatni wrzało

Skorża: W szatni wrzało

Data publikacji: 07-08-2009 23:05



Trener Maciej Skorża był zadowolony z meczu jego podopiecznych z Zagłębiem Lubin, ale przyznał, że mimo wszystko Wiślacy czują pewien niedosyt.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

"Dobrze się ułożył ten mecz. Praktycznie pierwsza minuta, pierwsza sytuacja, nieudana pułapka ofsajdowa dla Zagłębia. Marcelo zachował zimną krew i ta sytuację wykorzystał. To pozwoliło nam spokojnie grać, kontrolować przebieg meczu. Nie stwarzaliśmy jakoś dużo sytuacji pod bramką przeciwnika w pierwszej połowie, ale na szczęście przytomność Pawła Brożka, który wycofał piłkę do Patryka Małeckiego i pozwoliło nam to zdobyć drugą bramkę i kontrolować przebieg meczu" – podsumował rywalizację z Zagłębiem Maciej Skorża.

Trener Skorża po meczu z Zagłębiem

"Myślę, że pokazaliśmy fragmentami ciekawą piłkę. Trzeba też oddać, że Zagłębie miało swoje sytuacje, szczególnie ta sytuacja Iljana Micanskiego mogał być bardzo groźna. Ja się cieszę z tego, że były fragmenty dobrej gry w wykonaniu Wisły. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, potrafiliśmy zagrać z pierwszej piłki" – ocenił grę Wiślaków szkoleniowiec.

"Szkoda straconej bramki w ostatniej minucie. Chcieliśmy zachować czyste konto. Nie udało się, trudno. Myślę, że najlepszym komentarzem po tym meczu jest to, że u nas w szatni wrze, jakbyśmy przegrali. Mamy do siebie straszne pretensje o to, że byliśmy tak nieskuteczni. Chcemy w każdym meczu nie oszczędzać się. Mieliśmy poprawić to, co było w meczu z Ruchem. Dzisiaj bardzo nam zależało na tym, gdyby sytuacja była taka sama, żeby strzelać te bramki dalej. Drużyna czuje niedosyt i ja to odbieram jako pozytywny sygnał, że ci zawodnicy są tak głodni sukcesu" – dodał.

Pytany o sytuację w 93. minucie, kiedy Biała Gwiazda straciła bramkę, trener odpowiedział: "Nie chcę na gorąco oceniać tej sytuacji, bo pojawiły się głosy, że było zagranie ręką zawodnika Zagłębia, dlatego nie było reakcji. Chcę obejrzeć to na DVD i dopiero wyciągnąć wnioski".

Piłkarze Wisły z lubinianami zagrali bardzo agresywnie, wysoko. Popełnili kilka razy więcej fauli niż ich rywale i obejrzeli za to pięć żółtych kartek. "To będzie zalecenie obligatoryjne przed każdym meczem. Z każdym w polskiej lidze będziemy chcieli tak grać – agresywnie, wysoko. W pewnych momentach niektórzy posunęli się za daleko w tych faulach, stąd tyle kartek. Generalnie jestem zadowolony z tego elementu gry, z takiej dobrej mentalności. To była nasza duża siła" – powiedział Maciej Skorża.

Dziennikarze obecni na konferencji zapytali się również o to, czy Wisła już zapomniała o Levadii. "W sporcie jest tak, że po takim ciężkim nokaucie każde zwycięstwo cieszy. Kiedy to minie? Mogę powiedzieć, że już minęło, bo gramy dalej. Ale gdzieś w głowie to siedzi i patrzymy, że Levadia gra dalej, że Debreczyn gra z Levskim Sofia o Ligę Mistrzów, a nas tam, niestety, nie ma.  Nie mam nic przeciwko, żeby Levadia weszła do Ligi Europejskiej" – stwierdził szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony