Strona główna » Aktualności » Skorża: Może za trzecim razem

Skorża: Może za trzecim razem

Data publikacji: 26-02-2010 15:13



Wiadomością numer 1 w środowisku wiślackim był dzisiaj transfer Hristova do Wisły. Jednak nie wolno zapominać o tym, że Białą Gwiazdę czeka jutro bardzo trudny sprawdzian – mecz ligowy w Bełchatowie. „Bardzo nam zależy na tym, żeby dobrze rozpocząć ligę, żeby tam wygrać” – zapowiada trener Skorża.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Szkoleniowiec Wisły był w bardzo dobrym humorze na konferencji prasowej. Pytany o powód tego, odpowiedział żartem: „W ogóle kilka takich wydarzeń było. Między innymi byłem w pierwszej trójce plebiscytu Gazety Krakowskiej na trenera Małopolski, teraz transfer Hristova. Mam nadzieję, że to wszystko przełoży się na mecze ligowe”. Potem dodał już poważnie: „Poza tym doszliśmy do wniosku w sztabie szkoleniowym, że nie będziemy narzekać i marudzić. Chcemy optymistycznie podejść do tej rundy. Jeżeli będą nawet jakieś niedogodności, jakieś problemy zdrowotne, to chcemy mieć taką wewnętrzną siłę w szatni, żebyśmy sobie z tymi problemami poradzili. Wierzę bardzo mocno, że ta postawa drużyny z ostatnich trzech meczów poprzedniej jesieni, drużyny walczącej, wzmocniona bardzo silnymi trzech osobowościami trzech zawodników, czyli Głowackiego, Sobolewskiego i Pawła Brożka, to będzie taka mieszanka i siła, która pozwoli nam przez całą tą rundę kontrolować przebieg rozgrywek”.

Trener Skrorża przed meczem z GKS-em Bełchatów

Mimo że w kadrze drużyny zabraknie kontuzjowanych Clebera, Mariusza Jopa, Wojciecha Łobodzińskiego, Konrada Gołosia i Petera Singlara oraz Patryka Małeckiego, który pauzuje za kartki, Maciej Skorża optymistycznie podchodzi do meczu z GKS-em. „Bardzo dobre wiadomości to te, że może grać Marcelo, może grać Issa Ba. To bardzo zwiększa moje pole manewru i myślę, że zwiększa siłę naszej drużyny. Wszyscy zawodnicy Wisły są gotowi do gry na 90 minut gry” – powiedział trener Skorża o sytuacji kadrowej Białej Gwiazdy.

„Chcielibyśmy zagrać ten mecz z Bełchatowem na dobrych obrotach. Bardzo nam zależy na tym, żeby dobrze rozpocząć ligę, żeby tam wygrać. Nasz cel w Bełchatowie – odnieść zwycięstwo” – podkreślał szkoleniowiec Wisły Kraków. Mistrzom Polski nie wiedzie się na stadionie GKS-u. Ostatni raz w lidze wygrali tam w 2007 roku. „Też jakiś czas temu zastanawiałem się nad tym, jak to jest, że z Wisłą, odkąd przyszedłem, nie potrafimy w Bełchatowie wygrać. Faktycznie tak jest.  Dla mnie osobiście to bardzo szczęśliwy stadion, bo prowadząc Groclin Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski tam zdobyliśmy Puchar Polski i Puchar Ekstraklasy w jednym sezonie. Dwa razy w lidze z Wisłą tam pojechaliśmy, dwa razy zremisowaliśmy. Może za trzecim razem uda nam się wygrać” – mówił z nadzieją szkoleniowiec krakowskiej Wisły.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony