Strona główna » Aktualności » Skorża: Meczowy horror

Skorża: Meczowy horror

Data publikacji: 23-05-2009 21:21



Dawno już trener Maciej Skorża nie doświadczył takiej huśtawki nastrojów, jak po meczu Lechia - Wisła. "Długo będziemy dochodzić do siebie" - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec mistrzów Polski.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

"Dla nas ten mecz był horrorem, jak cały ten sezon. Dwa razy przebyliśmy dzisiaj drogę z piekła do nieba. Na szczęście zakończyło się to dla nas szczęśliwie. Jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu powiększamy przewagę nad naszymi rywalami. W tej chwili, z tego co wiem, tylko Lech i Wisła mogą mistrzostwo zdobyć. Cel osiągnięty, ale sposób, w jaki to zrobiliśmy... Długo będziemy dochodzić do siebie po tym meczu" - przyznał trener Maciej Skorża.

"Lechia zagrała dzisiaj bardzo dobry mecz, agresywnie. W pierwszej akcji zdobyła bramkę, więc cały czas musieliśmy gonić wynik. W momencie, kiedy nam się to udało, doprowadziliśmy do remisu, to zostaliśmy skontrowani, no i był rzut karny. W tym momencie podjęliśmy decyzję, żeby zupełnie zaryzykować. Zmieniliśmy ustawienie, przeszliśmy na 4-3-3. Wprowadziliśmy Beto i Wojtka Łobodzińskiego. Okazało się, że szczególnie ten drugi miał dzisiaj swój dzień. Można powiedzieć, że przesądził o wyniku tego meczu" - podsumował spotkanie Skorża. Szkoleniowiec podkreślał dobrą grę Lechii, dodając: "Niewiele brakowało, żeby Lechia dzisiaj cieszyła się z trzech punktów".

Maciej Skorża przyznał, że podczas meczu miał różne myśli. Po straconej w 18. sekundzie bramce pomyślał, że będzie to impuls dla zespołu, żeby od początku meczu wziął sprawy w swoje ręce. "Tak się  śmiejemy, że czasem musimy dostać, w naszym slangu mówimy 'dzwona', żeby zacząć grać. Myślałem, że jak straciliśmy tą bramkę na początku, to weźmiemy sprawę w swoje ręce. Wzięliśmy, ale Lechia była bardzo dobrze zorganizowana i nie pozwoliła nam zdobyć bramki do momentu zdobycia bramki przez Pawła Brożka. Szkoda, że musieliśmy narazić na tyle nerwów siebie i naszych sympatyków. Ale myślę, że to jest urok piłki, dodaje to trochę kolorytu" - dodał Maciej Skorża.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony