Strona główna » Aktualności » Skorża: Chcieliśmy zagrać jak najlepiej

Skorża: Chcieliśmy zagrać jak najlepiej

Data publikacji: 25-07-2009 20:16



”My dzisiaj chcieliśmy zagrać najlepiej, jak potrafimy. Myślę, że na ile nas było stać, na tyle ten mecz został przez nas rozegrany” – podsumował grę Wiślaków Maciej Skorża.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

”Gratuluję drużynie Lecha i przede wszystkim Jackowi tego pierwszego trofeum. Życzę, żeby ta jego praca w Lechu obfitowała w takie dni jak dzisiaj. Pierwsza połowa meczu była bardziej wyrównana. Pierwszy fragment należał do Lecha, zdobył bramkę i był groźniejszy pod naszą bramką. My też mieliśmy swoje sytuacje w tej części meczu, szczególnie ta pierwsza Piotra Ćwielonga była, jak to się mówi, z rodzaju setek, ale byliśmy nieskuteczni. W drugiej połowie przeważaliśmy, mieliśmy więcej sytuacji pod bramką Lecha i przy większej skuteczności mogliśmy się pokusić o to, żeby ten mecz nie musiał czekać aż na rzuty karne. Tak się nie stało – trudno. My dzisiaj chcieliśmy zagrać najlepiej, jak potrafimy. Myślę, że na ile nas było stać, na tyle ten mecz został przez nas rozegrany” – podsumował spotkanie o Superpuchar szkoleniowiec mistrzów Polski, Maciej Skorża.

Dziennikarze, obecni na konferencji prasowej, nie omieszkali zapytać się trenera o dymisję. „Proszę o cierpliwość do poniedziałku, najpóźniej do wtorku rano” – odpowiedział. Skorża dodał, że piłkarze Białej Gwiazdy znają jego zdanie odnośnie chęci dalszego prowadzenia zespołu.

„Nie jestem zaskoczony, bo ci którzy widzieli nasz mecz w Tallinie, na pewno widzieli inną drużynę niż ta, która grała w Sosnowcu. Myślę, że w Tallinie byliśmy stroną zdecydowanie przeważającą. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, których nie wykorzystaliśmy i myślę, że gra drużyny w Tallinie wyglądała już nieźle. Dlatego dzisiejsza postawa nie jest dla mnie zaskoczeniem. Jestem przekonany, że w każdym kolejnym meczu gra Wisły będzie coraz lepsza” – mówił o postawie Wiślaków w meczu z Lechem trener Skorża. „To są zawodowcy. Oni nie mogą rozpamiętywać, chociażby to była jak najbardziej bolesna porażka, klęska, jakkolwiek tego nie nazywacie. Takie są fakty, i ta krytyka, która na nas spada, jest całkowicie zasłużona. Jakkolwiek nie byłoby to ciężkie przeżycie, jesteśmy profesjonalistami. Dzisiaj był kolejny mecz, kolejne trofeum do zdobycia i każdy zawodnik chciał je zdobyć” – dodał.

Szkoleniowiec odniósł się również do postawy kibiców Białej Gwiazdy, którzy przyjechali do Lubina dopingować drużynę i kilka razy demonstrowali poparcie dla trenera, skandując jego nazwisko. „To są na pewno bardzo miłe momenty. Bardzo cieszę się, że ta grupa kibiców, która nam dzisiaj pomagała w tym meczu, wciąż we mnie wierzy. To jest dla mnie bardzo miłe i pozytywne” – powiedział opiekun mistrzów Polski.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony