Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Sergei Pareiko jeszcze nie świętuje
Sergei Pareiko jeszcze nie świętuje
Data publikacji: 22-03-2013 11:39Bramkarz Wisły Kraków i reprezentacji Estonii w piątek 22 marca będzie miał okazję sprawdzić swoje umiejętności w pojedynku o punkty w kwalifikacjach do MŚ z zawodnikami ósmej drużyny świata – Holendrami. „Jedziemy do Amsterdamu spróbować zagrać swoje” – mówił przed tym spotkaniem Sergei Pareiko.
Fot. Maks Michalczak
Ten materiał ukazał się w 152. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz
Rywalizacja w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata pomiędzy Holandią a Estonią będzie 46. meczem w kadrze dla Pareiki. Obchodzący niedawno mały jubileusz występów w narodowej reprezentacji golkiper podkreśla jednak, że nie celebrował tego faktu. „Kilka spotkań było, ale ja chcę grać dalej. Jakby było ich na przykład 85, to można by wtedy świętować. Nie jestem w czołówce reprezentantów Estonii, są tacy, którzy dla kraju zagrali ponad 130 meczów. Pierwszy raz w reprezentacji A zagrałem w 1996 roku, ale to przez kontuzję podstawowego bramkarza. Później miałem kilka lat przerwy, stąd tych meczów nie jest tak dużo” – powiedział o swoim reprezentacyjnym dorobku Sergei. Gra dla kadry i Wisły urodzonego w Tallinie zawodnika została doceniona przez estońskich dziennikarzy, którzy w plebiscycie na najlepszego piłkarza ubiegłego roku przyznali mu trzecie miejsce. „Zawsze brakuje tych kilku głosów do zwycięstwa” – z uśmiechem mówił Sergei. „Trzeci rok z rzędu jestem w pierwszej trójce. To bardzo miłe” – podkreślił. Lepsi od Wiślaka okazali się tylko Ragnar Klavan z FC Augsburg oraz Konstantin Vassiljev, grający w Amkarze Perm.
Rywalizacja w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata pomiędzy Holandią a Estonią będzie 46. meczem w kadrze dla Pareiki. Obchodzący niedawno mały jubileusz występów w narodowej reprezentacji golkiper podkreśla jednak, że nie celebrował tego faktu. „Kilka spotkań było, ale ja chcę grać dalej. Jakby było ich na przykład 85, to można by wtedy świętować. Nie jestem w czołówce reprezentantów Estonii, są tacy, którzy dla kraju zagrali ponad 130 meczów. Pierwszy raz w reprezentacji A zagrałem w 1996 roku, ale to przez kontuzję podstawowego bramkarza. Później miałem kilka lat przerwy, stąd tych meczów nie jest tak dużo” – powiedział o swoim reprezentacyjnym dorobku Sergei. Gra dla kadry i Wisły urodzonego w Tallinie zawodnika została doceniona przez estońskich dziennikarzy, którzy w plebiscycie na najlepszego piłkarza ubiegłego roku przyznali mu trzecie miejsce. „Zawsze brakuje tych kilku głosów do zwycięstwa” – z uśmiechem mówił Sergei. „Trzeci rok z rzędu jestem w pierwszej trójce. To bardzo miłe” – podkreślił. Lepsi od Wiślaka okazali się tylko Ragnar Klavan z FC Augsburg oraz Konstantin Vassiljev, grający w Amkarze Perm.
Mimo że dla samego bramkarza ponad 40 meczów w kadrze nie jest imponującym wynikiem, to jednak kilka pojedynków zapadło mu w pamięć. „Myślę, że w moim życiu zagrałem parę ważnych meczów. Na pewno jednym z nich był mecz z Serbią na wyjeździe, w kwalifikacjach do Euro 2012, który wygraliśmy 3:1. Drugim takim ważnym spotkaniem był sparing z Urugwajem w Tallinie w 2011 roku, wygrany przez nas 2:0. Nie mogę też oczywiście nie wspomnieć o meczu z Brazylią sprzed 4 lat – wtedy zagrałem przeciwko takim piłkarzom jak Kaka czy Robinho. To był dobry skład, a 80% z tych zawodników regularnie otrzymywało powołania do reprezentacji Brazylii” – opowiadał Pareiko.
W piątkowy wieczór w Amsterdamie Sergei Pareiko będzie miał okazję wystąpić w kolejnym prestiżowym meczu – przeciwko Holandii, która z kompletem punktów prowadzi w tabeli grupy D. Estonia w eliminacjach do przyszłorocznego mundialu nie spisuje się za dobrze: w czterech meczach zdobyła zaledwie 3 punkty, ale golkiper Białej Gwiazdy zdaje sobie sprawę z siły rywali. „Holandia to bardzo silny zespół. Jedziemy do Amsterdamu spróbować zagrać swoje. Remis byłby sukcesem, ale zobaczymy, jak to się potoczy. Kiedy jechaliśmy na mecz z Serbią, to nikt na nas nie stawiał, a sprawiliśmy niespodziankę” – podkreślał. „Nie jesteśmy krajem typowo piłkarskim, ale przez ostatnie 3-4 lata zrobiliśmy ogromny postęp. To prawda, że nie jesteśmy w gronie drużyn, które typowane są do gry na największych turniejach, ale każdy z nas chce pokazać, że stać nas na wiele. I pokazaliśmy, że potrafimy grać i walczyć” – dodał Sergei.
Obecnie Estonia w eliminacjach do Mistrzostw Świata zajmuje w tabeli grupy D przedostatnie, piąte miejsce, i na zajęcie drugiej lokaty ma małe szanse. „Będzie ciężko. Przed nami są Rumunia, Węgry, Turcja – czyli bardzo mocne ekipy. My musimy szukać szans na wyrwanie gdzieś punktów. Chcemy zdobyć ich więcej niż sześć i pokazać, że udział w barażach o awans do finałów Euro nie był przypadkiem” – zakończył golkiper Białej Gwiazdy.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















