Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Sarki: Bramkę dedykuję trenerowi Musiałowi
Data publikacji: 20-04-2013 19:23Nigeryjski pomocnik Białej Gwiazdy, Emmanuel Sarki, bezapelacyjnie został bohaterem zespołu spod Wawelu w potyczce z Jagiellonią Białystok. Niespełna 26-letni gracz Wisły popisał się strzałem cudnej urody, zdobywając tym samym kontaktowego gola, a także posłał precyzyjne podanie w kierunku Boguskiego, po którym napastnik ze stolicy Małopolski doprowadził do wyrównania.
Podopieczny trenera Tomasza Kulawika może być zadowolony ze swojej postawy w rywalizacji z ekipą z Podlasia, bowiem nie tylko zdobył bramkę i zaliczył asystę, ale również odnotował występ w pełnym wymiarze czasowym. „To był bardzo ważny mecz oraz gol. Długo czekałem też na szansę gry przez 90 minut w meczu ligowym, bo do tej pory występowałem w spotkaniach Pucharu Polski. Potrzebowałem takiego spotkania, aby udowodnić sobie, na co mnie stać. Cieszę się ogromnie z tego trafienia, które zaliczyłem po raz pierwszy, będąc w Wiśle” – zaczął zawodnik krakowskiej Wisły.
Trafienie Sarkiego zaliczyć można do tych zdobywanych na najlepszych stadionach świata i na pewno nie ujdzie ono uwadze przy golach typowanych do miana bramki kolejki. „Muszę się zgodzić z tym, że był to bardzo ładny gol. W moim poprzednim klubie zwykłem zdobywać podobnej urody bramki. Mieliśmy tam dobrze wyszkolonych technicznie graczy, którzy przyzwyczaili publiczność do tego typu zagrań. Pragnę zdobywać jak najwięcej bramek, bo ona dają mi radość” – kontynuował.
„Chcę zadedykować tę bramkę trenerowi Maćkowi Musiałowi, który pomaga mi w Krakowie, służy dobrą radą i ciągle powtarza mi, że jestem dobry zawodnikiem, ale muszę uwierzyć w siebie. Dobre słowa słyszę też ze strony doktora, który także wspiera mnie, podobnie jak asystent szkoleniowca” – wyznał.
Jak Emmanuel Sarki podsumuje pojedynek rozegrany w Białymstoku? „Pierwsza połowa była bardzo trudna, ponieważ nie zdołaliśmy prowadzić gry i byliśmy zagubieni. Do tego nogi nas zupełnie nie słuchały, a stan boiska odbiegał od doskonałości” – wyjawił. „W przerwie spotkania trener napełnił nas wiarą i w drugiej odsłonie meczu pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, uwierzyliśmy we własne możliwości. Nie jestem jednak szczęśliwy z remisu, ponieważ naszym założeniem było wygrać tę rywalizację. Gdyby mecz zakończył się po pierwszych 45 minutach, to wracalibyśmy z niczym, a tak to musimy zadowolić się tym, co mamy” – zakończył pomocnik krakowskiej drużyny.
K. Kawula & MM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















