Strona główna » Aktualności » Sadlok: Trzeba mieć zdrowe podejście

Sadlok: Trzeba mieć zdrowe podejście

Data publikacji: 12-11-2017 09:30



„Rozegrałem 45 minut, sparing taki traktujemy jako specjalną jednostkę treningową, służącą też piłkarzom, którzy grali ostatnio mniej. Wynik jest sprawą drugorzędną, skład jest nieco wymieszany, ale wiemy, że trenerzy wyciągną wnioski i przeanalizują błędy” - mówił po sparingu pełniący wczoraj rolę kapitana Maciej Sadlok.

fot. Przemysław Marczewski fot. Przemysław Marczewski

Obrońca Wisły, który w piątek podpisał nowy kontrakt z krakowskim klubem, skupił się na ocenie partnerów z bloku obrony. Wyróżniał się w niej Jakub Bartkowski, który rozegrał pełne 90 minut - w pierwszej połowie jako prawy obrońca, a w drugiej jako stoper. „Kuba umie radzić sobie z presją. Jest to bardzo dobry defensor, typowy obrońca. Nie grał długo, wszedł z marszu i udowodnił, że umie podjąć się tego zadania. Czym większa rywalizacja, tym lepiej dla wszystkich” - zauważył „Sado”.

U boku 15-krotnego reprezentanta Polski po raz kolejny zagrał Piotr Świątko. Sadlok bardzo chwalił 18-latka. „Piotrek to bardzo utalentowany zawodnik. Jego charakter pozwala mu dobrze grać - nie boi się on przeciwników na boisku. Mam nadzieję, że jego kariera dobrze się potoczy. Współpraca była udana, zresztą z kimkolwiek nie grałbym na środku obrony, najważniejsze jest podpowiadanie i pomaganie sobie nawzajem. Piotrek też to fajnie realizuje”.
 
Nie porzucam marzeń o mundialu
 
Decyzją Adama Nawałki, Maciej Sadlok nie znalazł się w kadrze na mecze z Urugwajem i Meksykiem, stąd występ wychowanka Pasjonata Dankowice w Sosnowcu. „Póki co mecze kadry oglądam przed telewizorem i gram w sparingu. Staram się robić swoje, zostawiam ile się da na boisku, to trener wysyła powołania i ustala składy. Trochę czasu do mistrzostw świata jeszcze zostało i nie ma innej drogi niż ciężka praca. Nie można porzucać marzeń, ale nie może być też tak, że będę się przejmował tym, że nie otrzymałem powołania. Do tego trzeba mieć zdrowe podejście” - twardo stąpa po ziemi defensor Białej Gwiazdy.
 
Nie obyło się także bez pytań o nowy kontrakt. Obrońca Wisły szybko wyjaśnił przyczyny podpisania umowy na następne trzy lata, z możliwością jej przedłużenia. „Sam dobrze wiem, czego chcę. Nie potrzebuję zwiedzać świata i grać w piłkę w egzotycznych krajach. Każdy ma inny charakter. Ja lubię stabilizację, dlatego też większość czasu spędziłem w Chorzowie, chwilę w Warszawie, od ponad trzech lat w Krakowie i cieszę się, że zostaje tu jeszcze dłużej” - zakończył Maciej Sadlok. 
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony