Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Sadlok: Takie badania są potrzebne
Data publikacji: 25-03-2015 13:13Po trzech meczach absencji do gry wraca Maciej Sadlok, który będzie do dyspozycji trenera przy ustalaniu kadry Wisły na wyjazdowe spotkanie z Jagiellonią Białystok.
Obrońca Białej Gwiazdy nie ukrywa, że brakowało mu boiskowej rywalizacji, choć będąc optymistą, starał się znaleźć pozytywne aspekty przerwy w grze. „Głód piłki i pojedynków o stawkę jest bardzo duży, tym bardziej że dotychczas grałem regularnie. Oprócz jednej przerwy za żółte kartki w poprzedniej rundzie innych nie miałem, zagrałem we wszystkich spotkaniach. Zwłaszcza po tak ważnym zwycięstwie, jak to derbowe, człowiek chciałby już dołączyć do kolegów, aby kontynuować dobrą passę zespołu, a tu mamy przerwę związaną z meczami reprezentacji, więc znowu muszę czekać. Takie jest życie… Szukałem pozytywów tej sytuacji, mogłem więcej popracować nad pewnymi elementami czy zagrać cały mecz w drugiej drużynie. Teraz cieszę się, że wreszcie mogę być brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej” – powiedział Sadlok.
Zawodnik Wisły uważa, że kara, jaką otrzymał za faul w meczu z GKS-em Bełchatów, była - jego zdaniem - nieadekwatna do przewinienia. „Kara była zbyt surowa. Gdy oglądam interwencje innych zawodników, grających w Europie, którzy otrzymują czerwone kartki, to są to przypadki o wiele groźniejszych fauli. Widać jednak, że przepisy się mocno zaostrzyły” – mówi nieco rozgoryczony obrońca Białej Gwiazdy.
Zawodnikiem, który zastąpił na lewej obronie Maćka Sadloka, był Łukasz Burliga. Prawy defensor poradził sobie z nową rolą na boisku. „Nie mamy w kadrze zbyt wielu lewych obrońców, dlatego grał na tej pozycji Łukasz. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań, a kto zagra teraz, zobaczymy. Moim celem jest teraz powrót do pierwszego składu. Czy wyobrażam sobie, że usiądę na ławce? Oczywiście, to jest decyzja trenera. Taka jest piłka nożna i trzeba brać również taką sytuację pod uwagę. Nie zmienia to faktu, że będę robić wszystko, żeby wrócić do pierwszego składu i udowodnić, że miejsce w pierwszym składzie mnie się należy” – dodaje.
Sadlok ocenił również skalę trudności testów wydolnościowych, jakie zostały dziś przeprowadzone przez sztab szkoleniowy. „Teraz czuję się już dobrze, ale nie ma co ukrywać, że był trudny moment w trakcie testów. Najważniejsze, że takie badania są przeprowadzone, bo są potrzebne” – zakończył.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















