Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Sadlok: Jesteśmy bardziej pewni siebie
Data publikacji: 13-05-2015 11:28Przed piłkarzami Wisły kolejny ważny mecz w ramach rundy finałowej T-Mobile Ekstraklasy. Z optymizmem i nadzieją do tego spotkania podchodzi Maciej Sadlok, który w ostatnich meczach występował w roli stopera.
„Zawsze jest tak, że tydzień po wygranej jest bardziej optymistyczny, wszystko się robi łatwiej, a podejście mentalne do treningów również jest inne. Tym bardziej po takim zwycięstwie, jak nasze nad Górnikiem” – przyznaje Maciej Sadlok.
Jak mówi defensor Białej Gwiazdy, pozycja środkowego obrońcy nie jest mu obca, gdyż znaczną część swojej kariery spędził właśnie na środku obrony. „Większość meczów w Ekstraklasie grałem na pozycji stopera, dlatego nie obawiałem się tego, że zostałem przesunięty do środka obrony. Póki co, wygląda to nie najgorzej, ale te najtrudniejsze mecze dopiero przed nami, więc to tak naprawdę będzie sprawdzian zarówno dla defensywy, jak i całej drużyny” – uważa Sadlok.
Podopieczny Kazimierza Moskala w ostatnich potyczkach grywa na środku defensywy, tymczasem na jej lewą stronę powędrował Łukasz Burliga, który dotychczas okupował miejsce po prawej stronie boiska. „Szczerze mówiąc, to nie spodziewałem się takiej zamiany, ale to jest właśnie fajne w piłce. Wcześniej Łukasz nie był próbowany w takim ustawieniu. Do tego doszła moja czerwona kartka, która zmusiła do pewnych zmian w linii obrony, a jeszcze kontuzji nieszczęśliwe nabawił się Richard Guzmics. Taka jest piłka” – dodaje defensor Wisły.
Na pytanie, czy nie obawia się rywalizacji właśnie z Guzmicsem lub Piotrem Żemło, Sadlok odpowiada: „Dobrze, że jest kilka osób, które mogą występować na jednej pozycji. Nie obawiam się jednak rywalizacji. Dobrze, że ona jest, ale na razie moja gra nie wygląda źle. Co natomiast przyniesie przyszłość? Zobaczymy”.
Partnerem u boku Sadloka w środku obrony jest kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki. „Arek posiada przede wszystkim olbrzymie doświadczenie na tej pozycji. Staramy się uzupełniać, dużo rozmawiamy na boisku, podpowiadamy sobie, a jest to bardzo ważne na tej pozycji. Musi być tak, że jeden na drugiego może liczyć. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie dalej układała się dobrze”.
Już w piątek Wiślacy zmierzą się w Gdańsku z miejscową Lechią. W meczu inaugurującym rundę wiosenną lepsi okazali się „Zielono-Biali”, pokonując krakowian 1:0. „Piątkowy mecz będzie miał zupełnie inne okoliczności. Wydaje mi się, że w tym momencie jesteśmy drużyną bardziej pewną siebie i pewną swoich umiejętności. Początek rundy zawsze jest niewiadomą, wszyscy są zaraz po przygotowaniach. Teraz jedziemy po wygraną. Każdy z nas musi chcieć zdobyć trzy punkty” – zaznacza „Sadlok”.
Pewna wygrana nad Górnikiem Zabrze i awans na czwartą pozycję w tabeli spowodowały, że w Krakowie coraz śmielej zaczęto mówić o szansie gry w europejskich pucharach. Wiślacy bardzo spokojnie podchodzą do tego tematu. „Szczerze mówiąc, za dużo nikt o tym nie myśli. Również trener stara się tonować nastroje. Trzeba pamiętać, że w tamtym roku również wysoko wygraliśmy z Górnikiem, a potem przyszły słabsze mecze. Jest wśród nas euforia, ale trwa ona dzień, może dwa, bo potem trzeba robić wszystko, żeby utrzymać dobrą formę i odnosić kolejne zwycięstwa” – zakończył obrońca Wisły.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















