Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Rok 2013 Waszym zdaniem - Wasze wspomnienia
Data publikacji: 02-01-2014 15:21
Zapraszamy do zapoznania się z najciekawszymi - naszym zdaniem - wspomnieniami z ubiegłego roku, niektóre z nich mają charakter komentarza. Autorów nagrodzimy specjalnymi upominkami!
W roku 2013 kibice zobaczyli dwie różne drużyny z Reymonta. Pierwsza - ta wiosenna nie prezentowała się dobrze ani nie napawała optymizmem przed kolejnym sezonem. Nadzieja na to, że Wisła będzie w czołówce tabeli Ekstraklasy, zaczęła się tlić, gdy na ławkę trenerską powrócił Franciszek Smuda. Do Wisły dołączył także Paweł Brożek, którego powrót dawał cień szansy na to, że drużyna w końcu zacznie zdobywać więcej goli. Jesienią kibice zobaczyli drugie oblicze Wisły Kraków - oblicze Wisły przede wszystkim walczącej do ostatnich sekund, ale i zwycięskiej. Z tej rundy z kilku względów najbardziej w pamięci utkwił mi mecz z Legią Warszawa. Nie tylko ze względu na wygraną, ale też dlatego, że na stadionie pojawiła się rekordowa liczba kibiców, co spowodowało niesamowitą i niepowtarzalną atmosferę. Jednak najistotniejsze tamtego dnia było dla mnie to, że na meczu mogłam kibicować wspólnie z najważniejszą dla mnie osobą. Podsumowanie Wiślackiej jesieni najlepiej opiszą takie fakty: trzecie miejsce w tabeli, najmniej straconych goli w lidze, najwięcej strzelonych bramek przez Pawła Brożka i piękna seria wygranych meczów przy Reymonta.
AF
_________________________________________________________________________________
Miniony rok można śmiało podzielić na dwa zgoła odmienne okresy. Pierwszy, to oczywiście wiosna sezonu 2012/13 w wykonaniu krakowskiego zespołu. I tu nie ma sensu się rozpisywać. Każdy kibic wie doskonale, jaki był.
Przed rozpoczęciem rundy jesiennej doszło do kilku bardzo istotnych zmian. Przede wszystkim na koszulki wróciła Biała Gwiazda, która jest obecna od początku istnienia Wisły Kraków. Stanowisko pierwszego trenera objął doskonale znany polskim kibicom Franciszek Smuda. Po nieudanych mistrzostwach w Polsce i na Ukrainie w 2012 roku, oraz po wpadce w niemieckiej Ratyzbonie, szkoleniowiec miał sporo do udowodnienia wielu osobom. Podobnie zresztą piłkarze Wisły, drużyna bowiem jeszcze przed rozpoczęciem sezonu była skazywana na degradację. Do klubu powrócił "Król Brozio". Paweł Brożek po niezbyt udanej przygodzie za granicą wrócił do Wisełki, która jest jego domem. W Krakowie odnalazł się wyśmienicie. Jest liderem klasyfikacji strzelców i z całą pewnością na wiosnę powalczy o koronę króla strzelców. Warto też zaznaczyć, że pod skrzydłami Pana Smudy wspaniale rozwinęli się młodzi Wiślacy: Chrapek, Miśkiewicz, czy Burliga. Kapitan zespołu- Arkadiusz Głowacki i Łukasz Garguła przeżywają drugą młodość. W jedenastce sezonu Canal+ znalazło się aż sześciu piłkarzy Białej Gwiazdy. Krakowska Wisła przez jedenaście kolejek nie znalazła pogromcy. W meczu z Legią padł rekord frekwencji na trybunach. Te statystyki mówią wszystko.
I najważniejsza informacja. Udało się z Reymonta 22 zrobić prawdziwą TWIERDZĘ, godną trzynastokrotnego Mistrza kraju. Jak zatem podsumować rok 2013 w wykonaniu naszej ukochanej drużyny? Piłkarze po fatalnych poprzednich sezonach pod wodzą nowego szkoleniowca odbudowali zaufanie kibiców. Trzon drużyny to Polacy. Wisła na półmetku sezonu 2013/14 zajmuje bardzo dobre trzecie miejsce i na pewno powalczy o europejskie puchary, a może nawet Czternasty Tytuł Mistrza Polski? Każdy z nas by sobie tego życzył.
Andrzej H.
_________________________________________________________________________________
Wisło, Wisło Ty ma! Co Ci rok 2014 da? Jednak zanim o tym pomyślimy, szybko przez rok 2013 przelecimy... Był to rok upadków i wzlotów, w pewnym momencie kibic był na wszystko gotów. Wiosna może średnia była, w czerwcu na 7. miejscu w tabeli skończyłaś, nie oszukujmy się, nikogo nie zadowoliłaś... Jednak zaczęła się mała wymiana, o braku Sobola i Kosy każdy mówił od rana. Ale Ty nam to wynagrodziłaś, Głowę i Brożków przywróciłaś! To nie koniec wszelakich powrotów - zmienił się wygląd wiślackich trykotów. Powrót Białej Gwiazdy na piersi piłkarzy, bo każdemu się o tym od lat marzy. Franciszek Smuda zawitał znów w Nasze progi, by wyrwać Nas z tej ciężkiej trwogi. Powolutku, pomalutku budowaliśmy swą twierdzę, meczów na R22 wygrywaliśmy coraz więcej. Pewnego październikowego wieczora, Nasza siła urosła do pokaźnej wielkości, ponad 32 tysiące - jest co zazdrościć! Legia pokonana, można dalej grać oraz bramki zdobywać. Posłuchał tego Paweł Brożek, król strzelców w tej rundzie - nikt mu dorównać nie może! Misiek, Głowa, Bury, Chrapcio i Guła trzon drużyny stanowili - na większość raczej byśmy nie postawili. A teraz tłum przeciera oczy, bo kto myślał, że Wisła na podium skoczy? Na krótkie podsumowanie nie mam dużo do powiedzenia, może tylko jedno: Wisełko! Spełnij w 2014 moje marzenia!
E.D.S.
_________________________________________________________________________________
Najważniejszym dla mnie wydarzeniem z ubiegłego roku, z którym łączy się pewne wspomnienie, jest powrót na ławkę trenerską Franciszka Smudy. Jest ono miłe, ponieważ wiąże się z pewnym zakładem. Mianowicie, kiedy ogłoszono w mediach, że trener Smuda obejmuje Wisłę, mój kolega, zatwardziały Legionista, śmiał się do rozpuku. Mówił, że teraz to już tylko walka o utrzymanie. Natomiast ja pozostawałem zawsze optymistą co do trenera. Założyliśmy się więc o odśpiewanie hymnu Wisły lub Legii w centrum naszej małej mieściny. Jeśli Wisła znalazłaby się na końcu grudnia na miejscu co najmniej piątym- wygrywałem. Nie muszę przypominać, iż Wisełka zajmuje miejsce na podium i nie składa broni w walce o mistrza. Pięknie było patrzeć na Legionistę z krwi i kości, który stał pośrodku naszego małego miasteczka i pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki śpiewał „Jak długo na Wawelu...” Nie zmieniło to jednak jego podejścia i dalej twierdzi, że to jego klub będzie mistrzem. Może to okazja na mój kolejny wygrany zakład?
m.kurman
_________________________________________________________________________________
Po słabszym pierwszym półroczu,
gdy skończyliśmy w tabeli połowie,
każdy pytał - co z tą Wisłą,
i ze smutkiem się drapał po głowie,
I nagle smutna wiadomość,
dla fanów jak grom z nieba,
koniec w Wiśle Kosy i Sobola,
ludzie mówili - nam ich potrzeba,
Kolejne zaskoczenie ,
to nowego trenera nazwisko,
Smuda nas wyciągnie z marazmu,
czy zniszczy i spadku będziemy blisko?
Lecz w lipcu do kibiców,
napłynęły wspaniałe wieści,
nie dość że Brozio wraca do domu,
to na koszulkach znów Biała Gwiazda się mieści,
W Wiśle widać zalążki,
walczącej o swoje ekipy,
i zamiast wieszczonego spadku,
wkraczamy znów do ligowej elity,
Głowacki gra jak profesor,
Garguła w pomocy czaruje,
Miśkiewicz wręcz wszystko broni,
a Brozio strzelcom lideruje,
Na R22 nie do zdarcia,
nie odnosimy żadnej porażki,
zwycięstwo w meczu z Legią,
przynosi pełnego stadionu oklaski,
Pomimo słabszych wyjazdów,
Wisła na podium przezimuje,
i stamtąd o mistrza powalczy,
Ja w to wierzę i to czuję!
Dariusz K.
_________________________________________________________________________________
R 22, magiczna symbolika, niezwykłe miejsce. To tu czuje się, jak biją serca kibiców, ile znaczy dla krakowian wawelski Zygmunt. Tu szaleją emocje: wiara, nadzieja i miłość do chłopaków z Reymonta, do barw klubowych. Lubię ostatnią zwrotkę hymnu, która jest śpiewana już bez muzycznego podkładu, więc wyraźnie niesie się nad stadionem: nawet jeśli przegrywasz, to musi krótko trwać, bo mistrza ten zdobywa, który potrafi grać ! I tak się stało! Każdy kolejny mecz od lipca, każdy wynik przyjmowany był z niedowierzaniem. Ile radości tego lata i jesieni zgotowano nam w Twierdzy. Gdy sektor „C” grzmi dopingiem, a niezwykle sympatyczna, uśmiechnięta od ucha do ucha, zaaferowana Młoda Armia Białej Gwiazdy ich wspiera, ciarki mi suną po plecach.
Nie lubię wyniku 1:0, chyba że to ostatnia minuta meczu, jeśli nie, wszyscy wokół są podminowani i śledzą z napięciem każde podanie, w sektorze czuje się nerwowość. Ostatni gwizdek przy takim rezultacie to ulga i wybawienie…
Magda M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















