Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Rekordowa wygrana
Data publikacji: 11-05-2013 17:46Może to nie pogrom, ale Wisła Kraków po raz pierwszy w tym sezonie strzeliła trzy gole, przy okazji zaliczając drugą w rozgrywkach wygraną więcej niż jednym golem. Zwycięstwo 3:0 z Koroną miało dwóch głównych bohaterów: Michała Chrapka – który zdobył dwa gole i zaliczył kluczowe podanie przy trzeciej bramce oraz Michała Miśkiewicza, który kilka razy świetnie ratował drużynę, broniąc nawet w sytuacjach sam na sam z rywalem.
Lepiej spotkanie zaczęła Korona, która tradycyjnie zagrożenie stwarzała głównie po stałych fragmentach gry. Już w 3. minucie spotkania niecelnie po podaniu z rzutu wolnego uderzał Malarczyk. Po chwili bliski wykorzystania nieporadności obrońców Białej Gwiazdy był ustawiony na szpicy Jamróz, ale Miśkiewicz odbił jego strzał.
Zobacz zdjęcia z tego meczu!
Po tych kilku sytuacjach gości do głosu doszła Wisła, która od około 10 minuty była przeważając ą stroną na murawie. Tak zostało już do końca pierwszej połowy, w której Korona stworzyła sobie jeszcze tylko jedną sytuację – oczywiście po stałym fragmencie gry. Biała Gwiazda za to z minuty na minutę miała coraz więcej i coraz groźniejszych szans. W 16. minucie prawą stroną dynamicznie ruszył Sarki, który ładnie dograł do Sikorskiego, ale ten, naciskany przez obrońcę, źle uderzył głową. Po chwili Nigeryjczyk przejął piłkę jeszcze na swojej połowie, Stolarski ładnym podaniem wypuścił Sobolewskiego, który schodząc do środka z prawego skrzydła zdecydował się na strzał. Kapitan Wisły uderzył minimalnie niecelnie.
Wreszcie w 26. minucie Wisła strzeliła pierwszą bramkę. Kluczowa była ambitna postawa zawodników Białej Gwiazdy kilka razy w trakcie jednej akcji. Najpierw Boguski pognał za , wydawało się, straconą piłką, dzięki czemu wyprzedził wychodzącego z bramki Małkowskiego. Potem po dośrodkowaniu „Bogusia” zamykający akcję Burliga, już leżąc, skierował piłkę w pole karne, gdzie do końca walczył o nią Sikorski. Małkowski do prawda wybił strzał napastnika Białej Gwiazdy, ale wobec sprytnej dobitki Chrapka był już bezradny. W pierwszej połowie na uwagę zasługuje jeszcze z pewnością strzał Sarkiego, który uderzał z 25 metrów. Bombę skrzydłowego gospodarzy z trudem odbił Małkowski.
Od początku drugiej połowy w Koronie na murawie pojawili się Stąporski i Kuzera, a goście ruszyli do odrabiania strat. Dzięki temu mecz stał sie bardziej otwarty, a okazje mnożyły się to pod jedną, to pod drugą bramką. Najlepszym przykładem takiego obrazu gry może być 50. minuta spotkania, kiedy najpierw z kontrą ruszyła Wisła, ale Małecki zbyt indywidualnie chciał rozwiązać tą akcję. Zaraz po przejęciu piłki przez Koronę akcja przeniosła się pod bramkę Wisły, gdzie Stąporski przegrał pojedynek sam na sam z Miśkiewiczem.
Bramkarz Wisły miał zresztą jeszcze kilka razy okazję do pokazania swoich umiejętności. Równo po godzinie gry świetnie odbił uderzenie głową Sylwestrzaka, dla którego nie była do pierwsza okazja na zdobycie gola po stałym fragmencie gry. Wcześniej w dobrej sytuacji znalazł się w 48. minucie, ale wtedy strzelił niecelnie. Kilka razy natomiast Miśkiewicza wyręczali go koledzy, blokując lub wybijając podania i strzały zawodników Korony.
Wisła natomiast co kilka minut wychodziła z dobrym kontratakiem, ale zawodnicy Białej Gwiazdy zbyt często szukali indywidualnych rozwiązań, zamiast zakończyć akcję drużynową wymianą podań. Dwa razy dogodne okazje zmarnował Małecki. Podobać się natomiast mogło przede wszystkim uderzenie Stolarskiego, który włączając się do jednego z kontrataków po podaniu Sarkiego z 20 metrów strzelił tuż nad bramką. W 79. minucie Białą Gwiazda po przechwycie Boguskiego na 25. metrze była pod bramką Korony z przewagą trzech na dwóch, ale i tej okazji gospodarze nie wykorzystali, bowiem Małkowski wybił na rzut rożny uderzenie „Bogusia”.
Nieporadność Wisły w ofensywie mogła się zemścić na gospodarzach w końcówce meczu. W 85. minucie przesunięty do ataku środkowy obrońca Stano znalazł się sam przed Miśkiewiczem, ale uderzył tuż obok słupka. Przed bardzo nerwową końcówką Wisłę uchronił Patryk Małecki, który w 87. minucie podwyższył na 2:0. Sukces całej akcji możliwy był dzięki bardzo dobremu przerzutowi Chrapka, który świetnie przeniósł piłkę z lewej strony na prawą. Tam dostał ją Sarki, który podał do „Małego”, a ten wykorzystał sytuację sam na sam.
Korona ambitnie walczyła do końca o gola, a może i wyrównanie. Po stracie drugiego gola Stano wcale nie wrócił do obrony, a goście stworzyli sobie najlepszą okazję meczu. Znów jednak w sytuacji sam na sam z rywalem lepszy był Miświewicz, tym razem wygrywając pojedynek z Korzymem. Wszelkie nadzieje gości rozwiał już w doliczonym czasie Chrapek, który dobijając strzał Sarkiego zdobył swojego drugiego gola w tym meczu.
Wisła Kraków – Korona Kielce 3:0 (1:0)
1:0 Chrapek 26’
2:0 Małecki 87’
3:0 Chrapek 90+1’
Wisła Kraków: Miśkiewicz – Stolarski, Głowacki, Uryga (68’ Bunoza), Burliga – R. Sobolewski, Chrapek – Sarki, Boguski (84’ Garguła), Małecki – Sikorski (73’ Kosowski)
Korona Kielce: Małkowski – Kijanskas, Malarczyk, Stano, Sylwestrzak – Zawistowski (46’ Kuzera), Lenartowski (77’ Foszmańczyk) – Korzym, Jovanović, P. Sobolewski – Jamróz (46’ Stąporski)
Żółte kartki: Zawistowski, Stąporski (Korona)
Sędziował Krzysztof Jakubik (Warszawa)
Widzów: 10198
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















