Strona główna » Aktualności » Raport: Frekwencja w Ekstraklasie 2014/2015

Raport: Frekwencja w Ekstraklasie 2014/2015

Data publikacji: 12-06-2015 10:29



Sezon 2014/2015 przyniósł najwyższą łączną  frekwencję na stadionach w historii Ekstraklasy. We wszystkich meczach minionego sezonu uczestniczyło 2 463 999 widzów. Sama runda finałowa (ostatnie 7 kolejek sezonu) przyniosła ponad 540 000 widzów na trybunach, przy 467 000 sezon wcześniej.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Najwyższą średnią frekwencję w rozgrywkach zanotował Mistrz Polski, Lech Poznań. Jego mecze na INEA Stadionie w Poznaniu oglądało średnio 20 261 widzów na mecz (nie wliczając pierwszego meczu w tym sezonie, podczas którego stadion był zamknięty dla publiczności wskutek decyzji administracyjnej). Drugie miejsce w tym zestawieniu zajęła Lechia Gdańsk (średnio 16 608 widzów), a trzecie - Legia Warszawa (średnio 16 596 widzów).
 
Biała Gwiazda uplasowała się tuż za podium, zajmując czwartą pozycję. Na Stadion Miejski im. Henryka Reymana w sezonie 2014/2015 przychodziło średnio 12 159 kibiców.
 
Na uwagę zasługuje średnia frekwencja w rundzie finałowej, czyli w meczach rozgrywanych pomiędzy 8 maja a 7 czerwca. Wyniosła ona 9 675 widzów na jednym meczu, podczas gdy w poprzednim sezonie na jednym meczu rundy finałowej było średnio 8 346 widzów.
 
Siedem klubów zanotowało lepszą średnią frekwencję niż przed rokiem. Były to Jagiellonia, Lech, Lechia, Podbeskidzie, Śląsk i duet beniaminków GKS Bełchatów i Górnik Łęczna (w przypadku których pod uwagę brana była średnia frekwencja z rozgrywek I ligi).
 
Dwie kolejki zgromadziły na stadionach ponad 100 tysięcy widzów. Poza kolejką wieńczącą sezon stało się tak także w 25. serii spotkań. Ostatnia, 37. kolejka, była drugą najlepszą w historii rozgrywek Ekstraklasy (od 2005 r.) - na stadionach pojawiło się 105 944 widzów.
 
Co ciekawe, na 81 z 296 spotkań Ekstraklasy  pojawiło się ponad 10 000 widzów.

Stąd można pobrać pełen raport frekwencyjny za sezon 2014/2015.
 
Ekstrakalsa SA
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

 



do góry strony