Strona główna » Aktualności » Rachunek prawdopodobieństwa

Rachunek prawdopodobieństwa

Data publikacji: 29-05-2015 11:00



Do końca sezonu T-Mobile Ekstraklasy pozostały już tylko trzy kolejki, ale kwestie spadków i awansów drużyn nie zostały jeszcze rozstrzygnięte. Zapowiada to wiele emocji w ostatnim tygodniu rozgrywek naszej ligi. Wszystkich sympatyków Białej Gwiazdy najbardziej interesuje jednak, co może wydarzyć się w grupie mistrzowskiej, gdzie walka o podium i europejskie puchary toczyć się będzie zapewne do samego końca. Jak w takiej sytuacji wyglądają szanse Wisły na zajęcie dobrego miejsca? Przygotowaliśmy dla Was kilka wariantów możliwego zakończenia sezonu. Zapraszamy do lektury, zalecamy skupienie.

Fot. Adam Koprowski/Archiwum Fot. Adam Koprowski/Archiwum

Pomimo straconych w ostatnich spotkaniach punktów Wisła ciągle ma szansę na zajęcie miejsca na podium. Niestety fakt, że nasza drużyna zajmuje obecnie piątą pozycję w tabeli, sprawia, że nie wszystko zależy tylko od gry piłkarzy. Wiślacy, nawet jeśli zdobyliby komplet punktów w ostatnich kolejkach, muszą liczyć na potknięcia innych.

Porażka w poprzednim spotkaniu z Jagiellonią przekreśliła niestety szansę Białej Gwiazdy na zwycięstwo w całych rozgrywkach. Gdyby nawet wiślacy wygrali wszystkie pozostałe mecze, a Lech i Legia nie zdołały zdobyć ani jednego punktu, zaś Jagiellonia przegrałaby przynajmniej dwa razy, a Lechia przynajmniej raz, to Wisła miałaby tyle samo punktów co liderujący poznaniacy. Regulamin rozgrywek rundy finałowej mówi jednak, że w przypadku takiej samej liczby punktów wygrywa ten zespół, który po fazie zasadniczej znajdował się w tabeli wyżej. Wisła po 30 kolejkach była piąta, a Lech drugi. Jednak spełnienie powyższych warunków, nie oglądając się już na poczynania „Kolejorza”, dałoby naszej drużynie wicemistrzostwo Polski.

Aby po zakończeniu rozgrywek wiślacy stanęli na najniższym stopniu podium, muszą wygrać minimum dwa spotkania oraz liczyć na to, że: Jagiellonia w ostatnich trzech meczach nie zdobędzie ani jednego punktu, Lechia w co najmniej dwóch spotkaniach nie wygra, Śląsk przegra przynajmniej jeden mecz, a Górnik Zabrze którąś z pozostałych potyczek zremisuje.

Zakładając, że krakowianie wygrają dwa razy i raz zremisują to: Jagiellonia nie może uzyskać więcej niż jednego punktu w trzech pozostałych meczach, Lechia musi przynajmniej raz przegrać, a Śląsk i Górnik nie mogą wygrać co najmniej jednego spotkania.

Najbardziej optymistycznym wariantem jest oczywiście ten, w którym Wisła zgarnia komplet punktów, co sprawia, że wyniki osiągnięte przez drużyny z Zabrza i Wrocławia przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, jednak: Jagiellonia nie może zwyciężyć w żadnym z pozostałych pojedynków lub co najmniej dwukrotnie zejść z boiska pokonana, a Lechia przynajmniej w jednym meczu nie może wygrać.

W obecnym sezonie niezwykle pożądanym jest również miejsce oznaczone numerem 4. Pozycja tuż za podium daje możliwość gry w eliminacjach Ligi Europejskiej, co dla wszystkich zespołów, nie bijących się już o mistrzostwo, byłoby sporym osiągnięciem. Wydaje się, że w trzech ostatnich kolejkach, właśnie o czwarte miejsce, rozegra się najbardziej zażarta walka. Krakowskiej Wiśle, przy obecnym układzie tabeli, do tej pozycji brakuje zaledwie jednego punktu.

Zakładając, że wiślacy uzyskają brakujące „oczko”, to - jeśli Lechia przegra wszystkie pozostałe spotkania - mimo takiej samej liczby punktów wyprzedzą gdańszczan z powodu lepszej pozycji uzyskanej po fazie zasadniczej. W tym wypadku trzeba by jednak liczyć jeszcze na potknięcia zespołów znajdujących się poniżej. Śląsk nie mógłby zdobyć więcej niż jednego punktu, Górnik więcej niż dwóch, a Pogoń musiałaby chociaż raz przegrać.

Zakładając, że wiślakom uda się wygrać tylko jedno spotkanie i to bezpośrednio z wrocławianami, muszą liczyć na to, że: Lechia nie zdobędzie więcej niż dwóch punktów, Górnik nie wygra co najmniej dwukrotnie, przegrywając przy tym przynajmniej raz, Pogoń nie wygra jednego ze swoich spotkań, a wspomniany Śląsk, nie licząc meczu z Wisłą, zejdzie z boiska pokonany chociaż raz.

W tym wypadku wariantów jest jeszcze kilka, ale najwygodniejszym i najprostszym wydaje się ten, w którym krakowianie zwyciężyliby we wszystkich pozostałych pojedynkach, jedyny zespół, od którego potrzebowaliby wówczas „pomocy” to Lechia. Gdańszczanie musieliby chociaż jedno ze swoich spotkań zremisować.

Wisła wcale nie musi ukończyć sezonu na miejscu piątym. Może być lepiej, ale również gorzej, bo krakowianie mogą w tabeli spaść jeszcze niżej. Jednak nikt, kto sprzyja zespołowi Białej Gwiazdy, nie zakłada takiej możliwości. Należy wierzyć, że sprawdzi się któryś z pozytywnych scenariuszy przedstawionych powyżej i już za niewiele ponad tydzień będziemy mogli świętować sukces. A być może wszystko rozegra się w sposób, którego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Piłka bywa nieprzewidywalna, ale dopóki jest w grze, wszystko może się wydarzyć!

MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony