Strona główna » Aktualności » Punkt w Bełchatowie

Punkt w Bełchatowie

Data publikacji: 24-02-2013 16:24



Po nerwowym meczu krakowianie podzielili się punktami z GKS-em Bełchatów w 16. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni trenera Kulawika spotkanie kończyli w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Arkadiusza Głowackiego.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Od sześciu lat Biała Gwiazda nie potrafiła wywieźć z Bełchatowa sześciu punktów. Nawet w sezonach, w których zdobywała mistrzowskie tytuły, GKS oddawał jej co najwyżej dwa punkty. Wynik pierwszego meczu Wisły w rundzie wiosennej przeciwko bełchatowskiej drużynie był więc sprawą otwartą, tym bardziej, że w zimowym okienku transferowym z klubu odszedł Maor Melikson, na którym opierała się gra ofensywna krakowian.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Rywalizacja z ostatnim zespołem w tabeli ekstraklasy nie była dla Wisły łatwa. W pierwszej części spotkania nie udało jej się pokonać debiutującego w polskiej lidze Emilijusa Zubasa, ale i trzeba przyznać, że stuprocentowych sytuacji było mało. Najlepszą okazję do tego miał w 18. minucie Ivica Iliev, który zdecydował się na strzał z dystansu. Futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od któregoś z rywali i zmieniła tor lotu, ale mimo to Zubas zdołał obronić strzał Serba. To właśnie Iliev był najaktywniejszym zawodnikiem Białej Gwiazdy w ofensywie, często wspomagał go Kamil Kosowski, ale efektów w postaci goli zabrakło.

Gospodarze, którzy są w bardzo trudnej sytuacji i każda porażka praktycznie przekreśla ich szanse na utrzymanie się w lidze, w meczu z Wisłą nie wywiesili białej flagi. Co prawda oni również nie stworzyli sobie pod bramką drużyny Tomasza Kulawika stuprocentowych okazji, ale Sergei Pareiko kilka razy łapał piłkę po strzałach Bartosiaka czy Wacławczyka. W drugiej połowie golkiper krakowskiej drużyny miał więcej pracy – w 60. minucie po wycofaniu piłki spod linii końcowej dobrą szansę strzelecką miał Patryk Rachwał, ale Pareiko nie dał się pokonać. W 68. minucie golkiper wyszedł zdecydowanie do Bartosiaka, który dostał piłkę na drugi metr, i rzucając mu się pod nogi, zapobiegł groźnej sytuacji.

Wobec słabo wyglądającej ofensywy, trener Tomasz Kulawik zdecydował się na wprowadzenie na boisko Rafała Boguskiego i Tsvetana Genkowa. Ten drugi, kilka minut po wejściu, wbiegł w pole karne GKS-u z lewej strony, ale że żaden z kolegów nie znalazł się przed bramką, Genkov nie miał komu podać i sam musiał strzelać z ostrego kąta – strzał był niecelny. Sytuacja krakowian skomplikowała się jeszcze bardziej w 79. minucie. Wtedy to czerwoną kartką za faul na Traore ukarany zostałó Arkadiusz Głowacki i Wiślacy kończyli mecz w osłabieniu.

GKS zwietrzył szansę, nie tylko na remis, ale i na zwycięstwo. Gospodarze rzucili się do ataków, a Pareiko musiał wykazywać się refleksem przy strzeleckich próbach rywali. W ostatniej akcji meczu o zwycięstwie mogła przesądzić szarża Sobolewskiego, który wyskoczył do dośrodkowania Jovanovicia jak rasowy napastnik, jednak posłał piłkę po strzale głową wprost do rąk Zubasa. Wojna nerwów zakończyła się bezbramkowo, co jednak Wisły nie satysfakcjonuje.

Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo


PGE GKS Bełchatów – Wisła Kraków 0:0

PGE GKS Bełchatów: Zubas – Basta, Wilusz, Michalski, Kosznik – Rachwał, Witasik, Mateusz Mak (82’ Żurek), Wacławczyk, Madej (90+3 Michalak) – Bartosiak (70’ Traore)

Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Sobolewski, Jaliens – Wilk – Małecki, Iliev, Chrapek (62’ Boguski), Kosowski (84’ Chavez) – Sikorski (65’ Genkov)

Żółte kartki: Wilk, Iliev (Wisła)
Czerwona kartka: Głowacki (Wisła)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


 



do góry strony