Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Przyjacielski remis
Przyjacielski remis
Data publikacji: 10-05-2016 22:30W ostatnim w tym sezonie spotkaniu przy Reymonta Wisła Kraków zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1. Prowadzenie gospodarzom dał Zdenek Ondrasek, a autorem bramki zapewniającej punkt Wojskowym był zmiennik - Peter Grajciar.
Fot. Marcin Michta
ZOBACZ ZDJĘCIA Z DZISIEJSZEGO MECZU
Biała Gwiazda w 36. kolejce Ekstraklasy miała okazję zaprezentować się na własnym stadionie po raz ostatni w sezonie 2015/2016. Rywalem podopiecznych Dariusza Wdowczyka był zaprzyjaźniony Śląsk Wrocław, a stawką spotkania - dziewiąte miejsce w ligowej tabeli.
Wspólne śpiewy kibiców obu zespołów początkowo bardziej zmobilizowały przyjezdnych, którzy jako pierwsi stworzyli sobie groźne sytuacje pod bramką Michała Miśkiewicza. W 8. minucie spotkania po fantastycznym podaniu z głębi pola w sytuacji sam na sam znalazł się Bence Mervo, lecz bramkarz Białej Gwiazdy odbił strzał młodego Węgra. W odpowiedzi bliski zdobycia gola był Patryk Małecki, który po podaniu Pawła Brożka przymierzył w prawy dolny róg bramki Mariusza Pawełka. Były zawodnik Wisły sparował jednak piłkę na rzut rożny.
Bez goli, nie bez emocji
Chwilę później z rzutu wolnego podyktowanego za faul na aktywnym Małeckim przymierzył Krzysztof Mączyński, lecz futbolówka nieznacznie minęła okienko bramki gości. W 17. minucie po kapitalnym zgraniu piłki przez „Małego" w sytuacji sam na sam z Pawełkiem znalazł się dzisiejszy kapitan krakowian, Paweł Brożek, ale jego bomba trafiła wprost w nogi golkipera Wojskowych.
Po raz kolejny groźnie pod bramką zespołu Mariusza Rumaka zrobiło sie w 23. minucie, kiedy Jakub Bartosz zacentrował wprost na głowę Zdenka Ondraska, a główka Czecha przeszłą minimalnie nad poprzeczką. Chwilę później napastnik Białej Gwiazdy strzałem z dystansu próbował zdobyć swoją piątą bramkę w tym sezonie, jednak po raz kolejny piłka poszybowała zbyt wysoko.
Na początku trzeciego kwadransa obudził się zespół gości. Najpierw po dalekim wrzucie z autu Hateleya celnie główkował Kokoszka, a Miśkiewicz z trudem wybił piłkę na rzut rożny.
Siedem minut później wychodzącemu na czystą pozycję Robertowi Pichowi piłkę idealnie dograł Ryota Morioka. Słowak zmarnował jednak stuprocentową sytuację, trafiając wprost w wybiegającego Miśkiewicza, będącego najjaśniejszym punktem w zespole Białej Gwiazdy w pierwszej połowie.
Siedem minut później wychodzącemu na czystą pozycję Robertowi Pichowi piłkę idealnie dograł Ryota Morioka. Słowak zmarnował jednak stuprocentową sytuację, trafiając wprost w wybiegającego Miśkiewicza, będącego najjaśniejszym punktem w zespole Białej Gwiazdy w pierwszej połowie.
Pierwsze czterdzieści pięć minut spotkania zakończyło się bez goli, lecz na poziom widowiska kibice nie mogli narzekać.
Drugą połowę za sprawą Krzysztofa Mączyńskiego Wiślacy mogli rozpocząć z przytupem. Po przerzucie piłki przez Małeckiego i zgraniu głową Brożka, pomocnik Białej Gwiazdy znalazł się niepilnowany na dziesiątym metrze. „Mąka" zdecydował się na uderzenie nożycami, lecz jego próbie zdecydowanie zabrakło siły.
Trzy minuty później na strzał z dystansu zdecydował sie Rafał Boguski, lecz uderzenie „Dzikiego" wpadło wprost w ręce Pawełka. Skrzydłowy Wisły w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się w 56. minucie. Po świetnym odbiorze kontrę zainicjował Małecki, który zgrał futbolówkę do Brożka. Kapitan krakowian dograł do zupełnie niepilnowanego na jedenastym metrze Boguskiego, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki. Mariusz Pawełek nie musiał jednak interweniować, a futbolówka minęła prawy słupek bramki Śląska.
Trzy minuty później na strzał z dystansu zdecydował sie Rafał Boguski, lecz uderzenie „Dzikiego" wpadło wprost w ręce Pawełka. Skrzydłowy Wisły w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się w 56. minucie. Po świetnym odbiorze kontrę zainicjował Małecki, który zgrał futbolówkę do Brożka. Kapitan krakowian dograł do zupełnie niepilnowanego na jedenastym metrze Boguskiego, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki. Mariusz Pawełek nie musiał jednak interweniować, a futbolówka minęła prawy słupek bramki Śląska.
Bramka na godzinę
„Dziki" w pełni zrehabilitował się w 60. minucie, kiedy to wyprowadził kontrę, po której Wisła wyszła na prowadzenie. Boguski obsłużył podaniem Zdenka Ondraska, a „Kobra" huknął nie do obrony. Po godzinie kibice zgromadzeni przy R22 w końcu zobaczyli upragnioną bramkę.
Chwilę później trener Dariusz Wdowczyk dał szansę młodzieży - w miejsce Richarda Guzmicsa i Rafała Boguskiego wprowadził do gry Krystiana Kujawę oraz Krzysztofa Drzazgę. Pozyskany w przerwie zimowej z KS Polkowice napastnik już w pierwszym kontakcie z piłką mógł wpisać sie na listę strzelców, lecz jego uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców Wojskowych.
W odpowiedzi groźną akcję przeprowadzili podopieczni Mariusza Rumaka, a tuż przed polem karnym Jakub Bartosz sfaulował Ryotę Moriokę. Strzał z rzutu wolnego zablokował Maciej Sadlok, a piłka trafiła pod nogi wprowadzonego chwilę wcześniej Petera Grajciara, który kropnął z woleja. Futbolówka po raz kolejny odbiła się od Macieja Sadloka i zupełnie zmyliła Michała Miśkiewicza. W niegroźnej sytuacji wrocławianie doprowadzili do wyrównania.
W 79. minucie typowo „krakowską" akcję przeprowadzili Bartosz i Brożek. Po zgraniu piłki klepką przez kapitana Wiślaków młody defensor stanął oko w oko z Pawełkiem, ale trafił tylko w boczną siatkę. To była doskonała okazja na pierwszą bramkę w seniorskiej karierze Wiślaka.
Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry po raz kolejny na bohatera meczu wyrósł Miśkiewicz, który ofiarnie rzucił się pod nogi Picha i w ostatniej chwili wygarnął mu piłkę. Riposta Wiślaków mogła dobić gości, lecz Paweł Brożek z linii pola bramkowego przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
1:0 Ondrasek 60'
1:1 Grajciar 71'
Wisła: Miśkiewicz - Bartosz, Guzmics (61' Kujawa), Sadlok, Cywka - Boguski (61' Drzazga), Mączyński, Popović (85' Wolski), Małecki - Brożek, Ondrasek
Śląsk: Pawełek - Dankowski, Celeban, Kokoszka, Pawelec - Hołota, Hateley (75' Gosztonyi) - Gecov (62' Grajciar), Morioka, Pich - Mervo (90+1 Biliński)
Żółte kartki: Gecov, Hołota, Gosztonyi
Sędziował: Łukasz Bednarek z Koszalina
Widzów: 10 398
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















