Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Probierz: Wyeliminować mankamenty
Data publikacji: 05-09-2012 22:03Rywalizacji Białej Gwiazdy z Limanovią przyświecały dwa cele. Najważniejszą ideą było zebranie środków na operację 4-miesięcznego Karolka, cierpiącego na wrodzoną wadę serca. Dla szkoleniowca Wisły istotne było natomiast sprawdzenie ustawienia drużyny oraz wdrożenie do gry zawodników powracających po urazach.
Trener piłkarzy spod Wawelu wyznał, że dla sztabu szkoleniowego klubu z Reymonta 22 najistotniejsza była możliwość sprawdzenia graczy, powracających do składu po przerwie. „Zależało mi przede wszystkim na tym, aby wszyscy zawodnicy, leczący urazy wrócili do gry. Ważne jest to, że zobaczyliśmy dzisiaj Jovanowicia, Burasa i Urygę, których można już wdrażać w cięższe treningi i rytm meczowy. Istotna dla mnie jest także postawa Bunozy, który przeżył rodzinną tragedię. Zawodnik ten zaprezentował się pozytywnie, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość” – zaczął. „Oczywiście widać było, że sporo brakuje młodym chłopcom, którzy dzisiaj się pokazali, ale mieli za to możliwość wystąpienia w spotkaniu rozgrywanym przy kibicach, któremu towarzyszy presja, co mogą traktować jako pewne wyzwanie. Trzeba przyznać, że skonstruowali parę ładnych akcji, ale zauważyć można u nich brak ogrania, bo wielu z nich prezentuje jeszcze juniorską piłkę” – zaznaczył.
Michał Probierz wyznał, że w potyczce z zespołem z Limanovii chciał przede wszystkim odpowiednio nakierować swój zespół, aby w przyszłości uniknął błędów w obronie. „Zależało nam, aby przećwiczyć jeden bardzo istotny element w grze defensywnej. Chcieliśmy wygrać, bo to nie ulega wątpliwości, ale najważniejsze dla nas było wyeliminowanie mankamentów, które towarzyszą nam w ostatnich rywalizacjach. Ważne jest to, aby starać się je usunąć w momencie, kiedy gracze są zmęczeni” – mówił. „Podkreślam, że dzisiaj zdecydowanie zależało nam na tym, aby popracować na tą kwestią. Zdajemy sobie sprawę, że z meczu na mecz musimy odrabiać starty i to jest nasz największy problem” – zauważył.
W środowym spotkaniu zabrakło piłkarzy, którzy stanowią trzon zespołu z Reymonta. Wśród nich znajdują się zmagający się z lekkimi urazami Arkadiusz Głowacki oraz Ivica Iliev. „Kilkoro piłkarzy leczyło niegroźne urazy i nie chcieliśmy ryzykować wystawiając ich w składzie. Głowacki i Iliev trenują indywidualnie i musimy powoli wprowadzić ich w mikrocykl meczowy, aby od początku przyszłego tygodnia byli do naszej dyspozycji. Jest to dobry okres, żeby zapewnić równowagę i mam nadzieję, że piłkarze, którzy obecnie przebywają na zgrupowaniach swoich zespołów narodowych wrócą do Polski zdrowi, abym był pewien, że mam wszystkich 28 graczy gotowych do gry” – wyraził nadzieję.
Szkoleniowiec Wiślaków postawił w pojedynku z Limanovią na trzech snajperów, wzmacniając tym samym siłę rażenia. „Zagraliśmy dzisiaj ofensywnie, bo trzema napastnikami. Z przodu znaleźli się Kamiński, Szewczyk oraz Sikorski. Próbujemy w ten sposób znaleźć odpowiednie ustawienie. W meczu z Podbeskidziem także należy spodziewać się dwóch różnych składów” – zakończył trener Wiślaków.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















