Strona główna » Aktualności » Probierz: Może grecka lekcja pomoże

Probierz: Może grecka lekcja pomoże

Data publikacji: 23-03-2012 11:04



Ruch Chorzów w ostatnich meczach potwierdza swoją dobrą dyspozycję. Już w meczu jesiennym chorzowianie pokazali w Krakowie, że potrafią walczyć do ostatnich chwil o korzystny wynik, dlatego trener Probierz spodziewa się w niedzielę ciężkiej przeprawy.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

„Akurat wypowiedzi piłkarzy i trenerów Ruchu, że walczą o mistrzostwo Polski, to potwierdzenie tego, że mają bardzo dobry zespół i grają ciekawą piłkę. Oglądałem dwa ostatnie mecze Ruchu i nieprzypadkowo ci zawodnicy bardzo głośno mówią o mistrzostwie. Chcą powalczyć o to z Legią, dlatego czeka nas bardzo trudne spotkanie. Na pewno będzie im towarzyszyła bardzo duża presja. Zrobią wszystko, żeby zostawić nas z tyłu, a tak będziemy mieli szansę, wygrywając tam, dojść do nich w tabeli” – mówił na konferencji przedmeczowej szkoleniowiec Białej Gwiazdy.


 
„Mają kilku ciekawych zawodników. Potrafią grać bardzo zespołowo – to jest ich duży atut. Waldek potrafił to fajnie poukładać. Widać tam „team spirit”, jeden walczy za drugiego. Czeka nas naprawdę bardzo trudny bój” – podkreślał Probierz, zwracając uwagę na fakt, że Ruch jest bardzo groźny w ofensywie. „Mają czterech napastników. Oni zdobywają te bramki i musimy się na to uczulić” – zaznaczył.

Trener Michał Probierz dobrze zna szkoleniowca chorzowskiego zespołu, Waldemara Fornalika. „Pracowałem w tylu klubach, że każdy powrót jest sentymentalny, każde zwycięstwo. Na pewno mecze z Waldkiem są bardzo ciekawe. Byłem jego asystentem w Górniku Zabrze, byliśmy razem w RPA, jesteśmy od dłuższego czasu w stałym kontakcie. Znamy się bardzo dobrze i może z greckiej lekcji uda się wyciągnąć coś, czego Waldek jeszcze nie wie” – mówił dziennikarzom opiekun Wisły Kraków.

Probierz podkreślał, że bardzo zaskoczyła go forma Tsvetana Genkowa, który po grypie szybko wrócił do dyspozycji strzeleckiej. „Chyba wszystkich wyślemy na L4, żeby wrócili do treningów i grali później jak Tsvetan” – zażartował trener. „To też jest dla mnie zagadka, ale cieszę się, że pokazuje się z dobrej strony. Bardzo na niego liczę, bo to piłkarz, który oddaje drużynie serce, a ja takich zawodników szanuję i lubię” – stwierdził szkoleniowiec.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony