Strona główna » Aktualności » Primel: Z przyjemnością skorzystałem z propozycji Wisły

Primel: Z przyjemnością skorzystałem z propozycji Wisły

Data publikacji: 24-06-2011 09:53



W czwartek nowym trenerem bramkarzy Wisły Kraków został Paweł Primel, który wcześniej szkolił golkiperów Zagłębia Lubin, Odry Wodzisław czy Miedzi Legnica. „Tak się złożyło, że moja przygoda z Lechem się skończyła i otrzymałem propozycję pracy w Wiśle. Z największą przyjemnością z niej skorzystałem” – mówi nowy członek sztabu szkoleniowego Białej Gwiazdy.

Fot. Marcin Górski Fot. Marcin Górski

Ten materiał ukazał się w 110. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamiawiać, wystarczy wypełnić formularz

Wśród piłkarzy takie transfery zdarzają się bardzo rzadko, a tu trener bramkarzy przechodzi z Lecha Poznań do Wisły Kraków.

Jak widać, w piłce wszystko jest możliwe. Tak jak nieprzewidywalne są mecze, tak i niektóre przejścia zawodników czy trenerów są nieprzewidywalne. Los trenera jest taki, że pracuje tam, gdzie akurat zespół go potrzebuje. Tak się złożyło, że moja przygoda z Lechem się skończyła i otrzymałem propozycję pracy w Wiśle. Z największą przyjemnością z niej skorzystałem.

Od kiedy zajmuje się pan szkoleniem bramkarzy?
Po mojej przygodzie z piłką w Niemczech postanowiłem wrócić do kraju. Zająłem się trenowaniem bramkarzy. Pierwszym klubem, w którym byłem jeszcze grającym trenerem, była Miedź Legnica. Stamtąd przeszedłem do Zagłębia Lubin, gdzie pracowałem trzy lata. Trzy lata spędziłem w Odrze Wodzisław, a ostatnie dwa lata w Lechu. Teraz otwieram nowy rozdział w mojej trenerskiej przygodzie, którym jest Wisła Kraków.

Jest pan już po rozmowie z trenerem Maaskantem. Czego ona dotyczyła?
To były pierwsze uwagi dotyczące przebiegu treningów i tego, za co jestem w klubie odpowiedzialny. Trener wytłumaczył mi moją działkę w sztabie szkoleniowym i to było na tyle, jeśli chodzi o to pierwsze spotkanie.

Jak komunikuje się pan z Robertem Maaskantem?
Dzięki temu, że grałem w Niemczech, umiem mówić w tym języku. Niemiecki i angielski są w miarę podobne, więc gdy trenerzy rozmawiają ze sobą, to kontekst rozmowy wyłapuję. Jeśli czegoś nie rozumiem, to albo dopytuje trenera Maaskanta po niemiecku, albo po w naszym języku polskich trenerów. Myślę więc, że z komunikacją nie będzie problemów.

Wszyscy trzej bramkarze Wisły grali w poprzednim sezonie w meczach ligowych. Jest pan w stanie powiedzieć kilka zdań o każdym z nich?
Nie chciałbym na dzień dobry jakoś określać każdego z nich. Wiadomo, ze Sergei bronił w większości meczów i jego wkład w mistrzostwo Polski dla Wisły był bardzo duży – ta wypowiedź sama ciśnie się na usta. Chciałbym jednak najpierw dobrze poznać całą trójkę i dopiero wtedy oceniać ich.

Wszyscy bramkarze mają czystą kartę u pana, czy to, że Pareiko był w poprzednim sezonie pierwszym bramkarzem, będzie miało wpływ?
Przychodząc do Wisły nie chciałbym burzyć hierarchii, która wytworzyła się w zeszłym roku. To jest w jakiś sposób normalne. Na pewno jednak najpierw przyjdzie czas na obustronne poznanie się i teraz każdy ma u mnie takie same szanse. Gdy przychodzi nowy trener, każdy zawodni czuje, że ma szansę się pokazać. Myślę, że tak samo będzie w przypadku bramkarzy w Wiśle Kraków.

Bramkarze Wisły już zrobili małe rozeznanie na Pana temat. A pan próbował się dowiadywać czegoś o nich poza tym, co można zobaczyć w trakcie meczów?
Na pewno. Tak jak pierwsi trenerzy rozmawiają ze sobą, tak i trenerzy bramkarzy mają takie, można powiedzieć, swoje środowisko. Podejrzewam, że każdy o każdym wszystko wie. Bez jakichś większych podchodów i wywiadów dużo o nich wiem. Myślę, że to nam się przyda we wspólnej pracy.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony