Strona główna » Aktualności » Primel: Wracam do Krakowa pełen optymizmu

Primel: Wracam do Krakowa pełen optymizmu

Data publikacji: 19-06-2015 12:37



Po dwóch latach przerwy do sztabu szkoleniowego Wisły Kraków powraca Paweł Primel, który na stanowisku trenera bramkarzy zastąpi Tomasza  Muchińskiego. 

Fot. Wisła Kraków SA Fot. Wisła Kraków SA

Trener Paweł Primel nie krył w rozmowie z nami zadowolenia z możliwości ponownego szkolenia golkiperów Wisły Kraków. „Bardzo się cieszę, że po dwóch latach wracam do Wisły i do Ekstraklasy. Tym bardziej jest to dla mnie miłe, że zostałem dobrze zapamiętany i zdecydowano się na ponowne ściągnięcie mnie do Wisły. Panuje przekonanie, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, ale ja uważam, że jest całkiem inaczej, wracam do Krakowa pełen optymizmu i chęci do pracy” – zaczął. Opiekun bramkarzy zdradził kulisy powrotu pod Wawel: „Była to krótka rozmowa z Prezesem i trenerem, nie trzeba było mnie długo namawiać. Byłem bardzo zadowolony, że padła taka propozycja i szybko się dogadaliśmy”.

Po odejściu z krakowskiego klubu Paweł Primel kontynuował pracę na stanowisku trenera bramkarzy. „Niecały rok pracowałem w Motorze Lublin, a w ostatnim czasie w Futbol Akademii w Szamotułach, co prawda zajmowałem się młodzieżą, ale człowiek uczy się całe życie. Dla mnie było to nowe doświadczenie i nie ukrywam, że poznałem lepiej młodych ludzi, którzy próbują dostać się do Ekstraklasy i myślę, że dało mi to też możliwość rozwoju. Jest to nowy, kolejny bagaż doświadczeń i na pewno z tego skorzystam” – powiedział.

W drużynie Białej Gwiazdy Primelowi przyjdzie pracować z Michałem Buchalikiem i Michałem Miśkiewiczem, których możliwości bramkarskie nie są trenerowi obce. „Szczerze powiedziawszy, znam jednego i drugiego, bo gdy pracowałem w Odrze Wodzisław, to  dążyłem do pozyskania Michała Buchalika. Długo nie popracowaliśmy, bo odszedłem do Lecha Poznań, ale można powiedzieć, że zaczął pod moimi skrzydłami. Michała Miśkiewicza znam z Wisły i jestem bardziej na bieżąco niż obecnie z „Buchalem” – zaznaczył.

Te same twarze, co przed dwoma laty, towarzyszyć będą trenerowi Primelowi w codziennej pracy w drużynie Białej Gwiazdy. Na pytanie, czy fakt ten miał wpływ na decyzję o powrocie, odpowiedział: „Myślę, że dużo aspektów miało na to wpływ. Jeśli chodzi o pracowników klubu, to z większością znamy się na tyle, że wiemy, czego możemy od siebie wymagać, co może mi pomóc w aklimatyzacji. Gdy przychodziłem pierwszy raz, wyglądało to inaczej, znaliśmy się tylko z boiska. Teraz, mimo że przez dwa lata pracowałem gdzie indziej, utrzymywaliśmy stały kontakt – z trenerem czy kierownikiem drużyny. Na pewno w środowisku, które się zna, wśród ludzi, z którymi się współpracowało i których się pamięta, jest łatwiej”.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony