Strona główna » Aktualności » Popołudnie pełne atrakcji

Popołudnie pełne atrakcji

Data publikacji: 28-06-2011 18:38



We wtorkowe popołudnie na piłkarzy Wisły czekała masa atrakcji. Zawodnicy przez dwie godziny uczestniczyli w drużynowym turnieju składającym się z kilku konkurencji oraz jeździli niewielkimi samochodami terenowymi – Bugriderami.

Fot. Marcin Górski Fot. Marcin Górski

Przejażdżka samochodami, w których po okolicznych drogach i bezdrożach zawodnicy rozwijali prędkości nawet ponad 70 kilometrów na godzinę, była tylko przerywnikiem w turnieju trzech drużyn, na które podzielony został zespół.

Zapraszamy do oglądania zdjęć z wtorkowego popołudnia

Wszyscy zawodnicy uczestniczyli w pięciu konkurencjach. Najpierw strzelali z łuku i z laserowej broni do rzutek. W obu konkurencjach swoimi wynikami popisywał się trener Maaskant, który bez problemu trafiał do rzutek, a z łuku trafiał w środek tarczy. Ze strzelbą podobnie dobrze radził sobie Maor Melikson. W przypadku obu kluczem do sukcesu była odbyta służba w wojsku. Gdy jednak trener i Maor opuścili strzelnicę wszedł na nią prawdziwy mistrz, którym okazał się Gordan Bunoza. Obrońca Białej Gwiazdy był bezbłędny w strzelaniu do rzutek. „W młodości tata zabierał mnie na polowania, strzelaliśmy także do ptaków, więc stąd moja celność” – wyjaśnił Gordan.

Potem nadszedł czas na konkurencje drużynowe. We wszystkich z nich zawodnicy z każdej drużyny, aby osiągnąć sukces, musieli bardzo dobrze ze sobą współpracować. Najpierw trzeba było przebyć określony dystans po podawanych sobie pudłach, potem tą samą odległość piłkarze musieli pokonać podskakując na napompowanym przedmiocie w kształcie walca.

Wreszcie na koniec trzeba było kajakiem przewieźć na drugi koniec jeziorka cztery koła i umieścić je w odpowiednim miejscu. Ta konkurencja wzbudziła chyba najwięcej uśmiechu na twarzach piłkarzy. Jedni, aby pomóc kolegom, po pas wchodzili do wody, aby jak najszybciej wypchnąć kajaki. Inni, starając się jak najszybciej przebyć dystans, lądowali w trzcinach. Cała zabawa zajęła drużynie ponad dwie godziny.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony