Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Podział punktów w świąteczny poniedziałek
Data publikacji: 01-04-2013 18:46Podopieczni trenera Tomasza Kulawika nie zdołali wywalczyć trzeciego z rzędu zwycięstwa, odnotowując bezbramkowy remis w meczu przyjaźni z gdańską Lechią.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice zgromadzeni na PGE arenie oraz bohaterowie poniedziałkowego pojedynku uczcili minutą ciszy fanów Biało-Zielonych, którzy zginęli w wypadku autokaru pod Włocławkiem.
Na pierwszy strzał w wykonaniu graczy trenera Kulawika fani, zasiadający na trybunach, musieli czekać do 5. minuty, ale uderzenie Małeckiego okazało się niecelne. W 25. i 28. minucie do głosu doszedł młody pomocnik z północy Polski, Mateusz Machaj, który najpierw nieczysto uderzył w piłkę, a później dobrze ustawieni obrońcy Białej Gwiazdy zablokowali jego strzał.

W 38. minucie pojedynku dobrą kontrę przeprowadziła Wisła za sprawą Kosowskiego, ale czyhający na jego zagranie Boguski został uprzedzony przez golkipera gospodarzy. W odpowiedzi dobrą interwencją w defensywie popisał się Głowacki, wybijając głową dośrodkowanie przeciwnika. Tuż przed gwizdkiem sędziego, kończącym pierwszą odsłonę meczu, ponownie nie zawiedli obrońcy spod Wawelu, którym udało się zablokować strzał niespełna 24-letniego Machaja.
Po przerwie, w 51. minucie pojedynku, o swoich walorach przypomniał kibicom Buzała, wpadając w pole karne Wisły, ale w oddaniu strzału na bramkę Pareiki przeszkodziła mu wiślacka defensywa. Chwilę później do sytuacji doszedł Wiśniewski, który ostatecznie nie zdołał wykończyć dobrego podania, uderzając obok bramki. W 57. minucie estońskiego golkipera Wisły sprawdził Machaj, posyłając soczysty strzał.

Pięć minut później ponownie bliski wpakowania futbolówki do siatki Białej Gwiazdy był Buzała, lecz zagranie, które posłał mu kolega z drużyny, było zbyt silne, a zawodnik Lechii zdołał jedynie musnąć piłkę, nie sprawiając Pareice większych problemów. W kolejnej akcji dobrą pozycję strzelecką wypracował sobie ponownie Buzała, lecz piłka po jego strzale z woleja odbiła się od piłkarza ze stolicy Małopolski.
W 74. minucie Wiśle udało się wydostać z własnej połowy i przeprowadzić groźną akcję. Wprowadzony po ponad godzinie gry bułgarski napastnik Białej Gwiazdy, Tsvetan Genkov, wywalczył rzut rożny, futbolówkę bowiem po jego strzale z ostrego kąta sparował Buchalik. Lechia w dalszym ciągu nie dawała za wygraną, chcąc zdobyć przynajmniej jedną bramkę, jednak dośrodkowania Wiśniewskiego nie zdołał wykorzystać Machaj, uderzając w plecy obrońcy Wisły.
.jpg)
Parę minut później Sarki minął zawodników Lechii i posłał wzdłuż pola karnego Buchalika mocną piłkę w kierunku Małeckiego, jednak szybszy od pomocnika spod Wawelu okazali się rywale. Niewiele brakło, a osiem minut przed końcem rywalizacji Wisła objęłaby prowadzenie, gdyż po precyzyjnym dośrodkowaniu Jovanowicia futbolówka trafiła wprost na głowę Genkowa, którego strzał zdążył ostatecznie obronić bramkarz gospodarzy.
Minutę później doskonałą okazję miał Małecki, jednak zwlekając ze strzałem, zmarnował dogodną sytuację. Ostatnie sekundy to ciągłe ataki gospodarzy. Najpierw w polu karnym upadł Janicki, faulując przy tym Głowackiego, a później w doliczonym już czasie gry w zdobyciu bramki przeszkodził Wiśniewskiemu Duda, stojąc na linii strzału.
Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 0:0 (0:0)
Lechia Gdańsk: Buchalik – Deleu, Janicki, Bieniuk, Brożek – Ricardinho (86' Kacprzycki), Surma, Pietrowski, Machaj (80' Duda), Buzała – Wiśniewski
Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Chavez, Jaliens – Małecki, Sobolewski, Wilk, Kosowski (63' Sarki), Garguła (86' Chrapek) – Boguski (64' Genkov)
Żółte kartki: Pietrowski, Deleu (Lechia) – Sobolewski (Wisła)
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
Widzów: 13 937
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















