Strona główna » Aktualności » Podbeskidzie znalazło receptę na Wisłę

Podbeskidzie znalazło receptę na Wisłę

Data publikacji: 29-10-2011 19:54



Biała Gwiazda nie wykorzystała szansy na zdobycie kolejnych trzech oczek. Wykorzystało ją za to Podbeskidzie, które wygrało z Wisłą Kraków na stadionie przy Reymonta 1:0 po golu Juraja Dancika.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Podbeskidzie pokazało już w poprzednim sezonie w Pucharze Polski, że na Reymonta potrafi wygrywać. W tym sezonie zespół z Bielska-Białej, już jako beniaminek Ekstraklasy, potwierdził, że umie grać z teoretycznie silniejszymi rywalami. Przekonała się o tym Legia, która przegrała z Podbeskidziem u siebie, przekonała się o tym także Wisła Kraków w 12. kolejce T-Mobile Ekstraklasy.

Zobacz zdjęcia Maksa Michalczaka!

Goście od początku spotkania w Krakowie grali ostro i to oni w pierwszych kilkunastu minutach byli stroną przeważającą. Wiślacy natomiast grali zbyt wolno, często popełniali niewymuszone błędy i straty, a jedna z nich przyczyniła się do utraty przez nich gola. W 27. minucie Dragan Paljić zatrzymał faulem mijającego go na prawej stronie Sylwestra Patejuka.  Sędzia podyktował rzut wolny dla gości, a dośrodkowanie w pole karne Wisły na bramkę strzałem głową zamienił Juraj Dancik.

Obejrzyj galerię zdjęć Daniela Gołdy!

Po stracie bramki Biała Gwiazda jakby się przebudziła. Gospodarze podkręcili tempo gry, chcąc jak najszybciej wyrównać. W 32. minucie w zamieszaniu w polu karnym Podbeskidzia piłka wtoczyła się do bramki beniaminka, jednak sędzia nie uznał gola, ponieważ wcześniej Cezary Wilk faulował Dancika.

Jeszcze przed przerwą trener Robert Maaskant wprowadził do gry Rafała Boguskiego, który zastąpił Gervasio Nuneza. W 64. minucie z kolei Marko Jovanović zmienił Osmana Chaveza na środku obrony. Roszady w składzie nic jednak nie dały. Podbeskidzie cofnęło się na własną połowę, czekając na kontry, a gra Wisły przypominała bicie głową w mur. Goście bronili się mądrze, mimo że długimi minutami byli zamknięci przy własnym polu karnym. Piłka po strzałach Dudu Bitona czy Łukasza Garguły mijała bramkę strzeżoną przez Richarda Zajaca, ale w doliczonym czasie gry gospodarze mogli wyrwać rywalom jeden punkt. Sam na sam z golkiperem Podbeskidzia wyszedł Diaz, jednak nie wykorzystał okazji, a dobitka Rafała Boguskiego była niecelna. Trzecia porażka Wiślaków w lidze stała się więc faktem.

Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1 (0:1)

0:1 Dancik 27’

Wisła Kraków: Pareiko – Lamey (86’ Diaz), Jaliens, Chavez (64’ Jovanović), Paljić – Wilk, Nunez (42’ Boguski) – Iliev, Garguła, Kirm – Biton

Podbeskidzie: Zajac – Sokołowski, Dancik, Konieczny, Górkiewicz – Sacha, Nather, Łatka, Patejuk (73’ Sikora) – Cohen (78’ Rogalski) – Demjan (83’ Cieśliński)

Żółte kartki: Wilk (Wisła) – Łatka, Rogalski (Podbeskidzie)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 13 620

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony