Strona główna » Aktualności » Pod szatnią gospodarzy

Pod szatnią gospodarzy

Data publikacji: 18-10-2009 22:43



Lechici mieli powody do zadowolenia po meczu z Wisłą Kraków, zwłaszcza Mateusz Możdżeń i Robert Lewandowski. Ten pierwszy zaliczył debiut w pierwszej drużynie „Kolejorza” w Ekstraklasie, ten drugi natomiast zdobył bramkę, dającą trzy punkty gospodarzom.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Mateusz Możdżeń: „Ja nie mam nic do stracenia, mam dużo do zyskania. Jakbym źle zagrał, odpukać, to nic by się nie stało. Jestem młody. Może na rozgrzewce była trema, jak się dowiedziałem, że zagram w pierwszym składzie. Ale potem z każdą minutą się oswajałem i jakoś poszło. To dopiero pierwszy mecz. Na pewno była duża mobilizacja, z takim zespołem, teoretycznie teraz najlepszym w Polsce. Zabieramy się teraz do roboty i zaczniemy gonić czołówkę. Nie mamy nic do stracenia. Zagraliśmy dobry mecz. Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji i teraz już będziemy na tym jechać. Myślę, że do końca powalczymy. Jestem zadowolony z tego, że zwyciężyliśmy. Siebie nie lubię oceniać, zostawię to trenerowi”.

Robert Lewandowski: „Mecz na pewno mógł się podobać. Wisła też stworzyła sobie swoje sytuacje, mogła strzelić bramkę. Cieszymy się, że to my strzeliliśmy bramkę. Tym bardziej, że ostatnio nam nie szło. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Traciliśmy bramki i te punkty nam uciekały. Mam nadzieję, że to przełamanie, którego nam brakowało, w dzisiejszym meczu nastąpiło. Mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem i potwierdzimy to w kolejnych meczach. Na pewno w hurraoptymizm nie możemy popaść. Fakt, zagraliśmy dzisiaj dobry mecz. Musimy teraz potwierdzić to w następnych meczach. Remisowaliśmy i przegrywaliśmy na własne życzenie. Mamy skład na bardzo wysokim poziomie, potrafimy grać w piłkę i potrafimy z każdym wygrywać. Zawsze te mecze, jeśli chodzi o Lech i Wisłę, stoją na wysokim poziomie. Zawsze z Wisłą potrafiliśmy grać, mimo że ostatnie mecze nam nie wychodziły. Tym bardziej się cieszę, że udało nam się dzisiaj wygrać”.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony