Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Pod lupą - Sebastian Mila
Data publikacji: 02-10-2009 11:32Do polskiej ligi w ostatnich latach powróciło sporo zawodników. Wielu znanych piłkarzy możemy ponownie oglądać na murawach Ekstraklasy, zachwycając się ich grą lub w najgorszym przypadku machać na nich ręką z powątpiewającą miną. Jakiś czas temu do Polski wrócił zawodnik, który raczej nie żałuje powrotu nad Wisłę. Jest nim Sebastian Mila.
Karierę rozpoczynał jako lewy obrońca, ale szybko przekwalifikował się na środkowego pomocnika. Tak grał w Grodzisku Wielkopolskim, Łodzi i obecnie we Wrocławiu. Jego największymi atutami jest dobra technika, celne podanie i spora kreatywność na boisku. Jest ważnym elementem drużyny prowadzonej przez Ryszarda Tarasiewicza. Można wręcz rzec, że jest jej prawdziwym liderem.
Dobrych kilka lat temu Sebastian Mila był okrzyknięty piłkarskim talentem Polski. Dobra gra w lidze, sukcesy z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski i świetna postawa w Pucharze UEFA (wyeliminowanie Herthy Berlin i Manchesteru City) sprawiły, że Mila stał się etatowym reprezentantem Polski oraz otworzył sobie do zagranicznego transferu. Parol na niego zagięła Austria Wiedeń, ale Mila nijak nie mógł błysnąć w lidze austriackiej. Trzy sezony spędzone w Wiedniu nie były dla niego udane, pomimo tego, że dwukrotnie zdobył krajowy puchar i raz mistrzostwo Austrii. W 2007 roku Sebastian Mila wyemigrował do Norwegii, a dokładnie do Valarengii Oslo. Tam rozegrał tylko 14 spotkań i ani raz nie pokonał bramkarza. Wydawało się, że kariera piłkarza pochodzącego z Koszalina wisi na włosku, ale w 2008 roku Mila przypomniał się piłkarskiemu światu (przynajmniej tej polskiej części). Zasilił szeregi Łódzkiego Klubu Sportowego, a tam prezentował się na tyle dobrze, że Ryszard Tarasiewicz zapragnął mieć go w swoim zespole. Sezon temu ściągnął Milę na ulicę Oporowską, a ten okazał się być wkrótce centralną postacią zespołu „Wojskowych”.
Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















