Strona główna » Aktualności » Pod lupą - Radosław Matusiak

Pod lupą - Radosław Matusiak

Data publikacji: 22-11-2009 08:41



Kariera piłkarza bywa przewrotna. Bywa podobnie, jak w znanym powiedzeniu – „od pucybuta do milionera”. Można być kimś mało znanym, ale kilka dobrych miesięcy może wynieść zawodnika na piłkarski piedestał. Ale nie zawsze tak jest, a czasami jest wręcz odwrotnie. Przeciwności losu mogą storpedować i zahamować karierę. Nie uniknął tego Radosław Matusiak.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Matusiaka wszyscy kibice kojarzą głównie z występów w GKS-ie Bełchatów, gdzie pod okiem trenera Lenczyka w 2007 roku zdobył wicemistrzostwo Polski. Ale od początku.

Radosław Matusiak piłkarską karierę rozpoczynał w juniorach Widzewa Łodź, a do 2002 roku ubierał koszulkę ŁKS-u Łódź. Reprezentował też barwy Szczakowianki Jaworzno oraz Wisły Płock. Status ligowej gwiazdy przyniosły mu dobre występy w Bełchatowie, co zaowocowało upragnionym transferem do ligi zagranicznej. Po długo trwającym serialu pt. „Matusiak odchodzi z Bełchatowa” okazało się, że ten napastnik trafi do włoskiego Palermo. Tam rzeczywistość okazała się dla niego niezwykle brutalna, bo „Radomatu” we Włoszech rozegrał 3 mecze i strzelił 1 gola. Potem przeniósł się Eredivise, a konkretniej do S.C. Heerenveen, gdzie wystąpił w 10 spotkaniach i zanotował 1 trafienie. W przerwie zimowej sezonu 2007/2008 zasilił szeregi Wisły Kraków, ale nie udało się mu wywalczyć miejsca w podstawowej jedenastce. Po przygodzie na Reymonta 22 kariera Radosława Matusiaka została chwilowo zawieszona, ale w końcu zdecydował się ją kontynuować. Znalazł miejsce w Widzewie Łodź, skąd trafił do Cracovii w chwili, gdy pojawił się tam trener Orest Lenczyk.

Matusiak przez wiele miesięcy był podporą kadry Leo Beenhakkera. Błyszczał w eliminacjach do EURO 2008, ale ostatecznie holenderski selekcjoner nie zabrał go na finały do Austrii. Napastnik Cracovii ma też w dorobku mistrzostwo Europy do lat 19, które zdobył w 1999 roku razem z braćmi Brożkami.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony