Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Pod lupą - Piotr Tomasik
Pod lupą - Piotr Tomasik
Data publikacji: 24-02-2017 10:26Miał pięć lat, gdy tata przyprowadził go na trening Hutnika Kraków. Tak rozpoczęła się przygoda z piłką Piotra Tomasika - dziś czołowego obrońcy ligi, który niedawno został wybrany najlepszym lewym defensorem 2016 roku. To z pewnością zawodnik, na którego Wisła musi szczególnie uważać, a do tego to po prostu bardzo ciekawa postać.
Bez niego kilkanaście dni temu Jagiellonia przegrała aż 0:3 z Lechią Gdańsk. W dodatku aż dwie bramki padły po rajdach właśnie w obszarze, w którym zazwyczaj biega Tomasik. Bez niego ekipa z Białegostoku straciła 22 gole w 14 meczach i przegrała 7 razy. Natomiast gdy lewy obrońca grywał w pierwszym składzie to drużyna z Podlasia przegrała 19 spotkań na 52 możliwe. Nie wiadomo, czy to do końca zasługa tego piłkarza, ale faktem jest, że gdy krakowianin jest obecny na murawie to cała linia defensywy spisuje się o niebo lepiej.
Druga szansa
Ostatnio docenili go także kibice, którzy w głosowaniu Onetu i portalu Ekstraklasa.tv wybrali go najlepszym lewym obrońcą Ekstraklasy. Zresztą ostatnie miesiące w ogóle są dla niego wyjątkowe. Jeszcze w zeszłym sezonie podopiecznym Michała Probierza wyraźnie nie szło - klub długo tkwił w dolnych rejonach tabeli, szybko odpadł też z europejskich pucharów i Pucharu Polski. Poza tym Jaga straciła aż 62 bramki - więcej niż Górnik Zabrze, który został relegowany z elity.
Ale sztab szkoleniowy nie zrezygnował z Tomasika i dziś można śmiało powiedzieć, że była to dobra decyzja, bo obrońca jest wymieniany nawet w kontekście reprezentacji.
Nowohucki charakter
Jednak kariera 29-latka wcale nie była do tej pory usłana różami. Już w czasach juniorskich napotkał wiele przeszkód. W klubie brakowało nawet odzieży dla zawodników. W dodatku w wieku czternastu lat zmarł jego tata - ten sam, który zaprowadził go na pierwszy trening. Niedawno piłkarz na łamach „Przeglądu Sportowego” przyznał, że za wszelką cenę dążył do tego, by zrobić piłkarską karierę, ponieważ jego ojciec by tego chciał. Mimo że przecież wielu jego kolegów z Nowej Huty szybko zrezygnowało z gry w piłkę.
Grał za darmo
Późniejsze losy Tomasika też są niezbyt optymistyczne. Po wielu latach w Hutniku, działacze postanowili z niego zrezygnować. Odszedł więc do Przeboju Wolbrom, a potem do Polonii Bytom, w której raczej się nie przelewało. Nie przelewało to delikatne określenie, bo nasz bohater przez pół roku nie otrzymywał pensji!
Ale właśnie ogromną pracowitością (co podkreślało wielu jego trenerów) i determinacją doszedł na szczyt i dziś stanowi jedną z podpór czołowej drużyny Ekstraklasy.
Dobry asystent
Jak sam o sobie mówi, nigdy nie miał wielkiego talentu do piłki, ale trzeba potraktować te słowa z lekkim przymrużeniem oka, bo w końcu to zawodnik, który w tym sezonie uzbierał aż siedem asyst. Więcej ma tylko jego kolega z drużyny - Konstantin Vassilijev.
Jednak dobra wrzutka to nie jedyny atut Tomasika. Należy docenić też jego szybkość, żelazną kondycję i naprawdę niezłą grę w defensywie. Prawy pomocnik Białej Gwiazdy będzie miał więc w sobotę sporo pracy. Znając „nowohucki” charakter obrońcy Jagiellonii - będzie ciężko! Ale spokojnie, już nie z takimi gwiazdami krakowianie sobie radzili.
Michał Hardek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
(na podstawie „Przegląd Sportowy”)






















