Strona główna » Aktualności » Pod lupą: Patryk Tuszyński

Pod lupą: Patryk Tuszyński

Data publikacji: 28-02-2014 09:30



Gdyby plebiscyt na odkrycie rundy wiosennej miał zakończyć się po pierwszych dwóch kolejkach w tym roku, zwycięzca mógłby być tylko jeden – Patryk Tuszyński.

Fot. Lechia Gdańsk Fot. Lechia Gdańsk

Napastnik Lechii zanotował dwa kapitalne występy, dzięki czemu znalazł się na ustach całej piłkarskiej Polski. Już w piątek zmierzy się z krakowską Wisłą.

Lechia Gdańsk nie próżnowała w zimowym oknie transferowym: władze klubu zaproponowały kontrakt aż siedmiu nowym zawodnikom, mającym wzmocnić głównie siłę ofensywną Pomorzan i poprawić ich skuteczność. Nikt nie przypuszczał wtedy, że królować na boiskach będzie Tuszyński, który jest zawodnikiem Lechii już od dłuższego czasu i nigdy dotąd aż tak nie zachwycał.

Patryk urodził się 13 grudnia 1989 roku w Kępnie. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Międzyszkolnym Uczniowskim Klubie Sportowym Marcinki Kępno. Później przyszedł czas na grę w III-ligowym Gawinie Królewska Wola oraz MKS Kluczbork, z którego w 2012 roku zawodnik przeszedł do Lechii Gdańsk. Jesień ubiegłego sezonu spędził w III-ligowych rezerwach gdańszczan, gdzie w 14 meczach zdobył sześć goli. Dobre występy napastnika zaowocowały wypożyczeniem do I-ligowej Sandecji Nowy Sącz, w której powtórzył jesienny wyczyn i również trafiał do siatki sześciokrotnie.

Chociaż w poprzedniej rundzie obecnego sezonu Tuszyński znajdował się w kadrze pierwszej drużyny Lechii, to trener Michał Probierz najczęściej traktował go jako zmiennika. Po zimowym okresie przygotowawczym 24-latek stał się jednak pierwszym wyborem szkoleniowca i odpłaca się za zaufanie najlepiej jak może – strzelając gola za golem. Napastnik jest autorem wszystkich pięciu bramek, jakie zdobyli gdańszczanie w 2014 roku.

Patryk mierzy 184 centymetry i waży 77 kilogramów. Jego główną zaletą jest wszechstronność – potrafi strzelić gola zarówno głową, jak i obiema nogami. Potrafi grać bardzo skutecznie nawet ze szwami na twarzy. W meczach z Pogonią i Zawiszą udowodnił, że wie, gdzie się ustawiać, by znaleźć się w dogodnej sytuacji i że często dopisuje mu również szczęście. Te wszystkie cechy czynią go trudnym do upilnowania, nieobliczalnym snajperem, na którego trzeba uważać cały czas.

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony