Strona główna » Aktualności » Pod lupą – Nikola Mijailović

Pod lupą – Nikola Mijailović

Data publikacji: 30-04-2010 11:33



Były zawodnik Wisły Kraków, Nikola Mijailović, broni teraz barw Korony Kielce. Na boisku to cały czas ten sam piłkarz, ale poza murawą stał się, jak zapewniają wszyscy, innym, spokojniejszym człowiekiem. Po pół roku obecności w Kielcach swoją postawą zasłużył sobie na opaskę kapitana drużyny.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Serb swoją przygodę z piłką rozpoczynał w klubach z Belgradu. Grał w FK Beżanija, FK Obilić, FK Zemun. Szerszej publiczności dał się poznać przede wszystkim dzięki swoim występom w najwyższej klasie rozgrywkowej w Serbii w Żelezniku Belgrad,  a także grze w młodzieżowej reprezentacji Serbii. Z tym zespołem w 2004 roku wywalczył wicemistrzostwo Europy, dostając czerwoną kartkę w spotkaniu finałowym. Z Żeleznika na początku 2004 roku Mijailović trafił do Wisły Kraków. Od razu dał się poznać jako zawodnik walczący do końca, zaangażowany w grę, ale też zbyt często przekraczający przepisy. Niedługo po swoim debiucie w meczu z Górnikiem Zabrze najpierw strzelił gola, a potem dostał czerwoną kartkę. Z takich występów zapewne został najbardziej zapamiętany.

Poza boiskiem natomiast Mijailović zaczął stwarzać coraz więcej kłopotów. W klubie kilka razy odsyłany był karnie do drużyny rezerw, ale co gorsza, nie jeden raz wszedł też w konflikt z prawem. Z powodu jego pozaboiskowych zachowań Wisła zdecydowała się na rozwiązanie kontraktu z zawodnikiem w lipcu 2007 roku.

Po odejściu z Krakowa Nikola długo nie mógł znaleźć sobie klubu na dłużej. Grał w FK Chimki i w Crvenej Zvezdzie Belgrad, ale w obu tych klubach zaliczył w sumie 13 spotkań. Przy okazji nie przeszedł testów w kilku innych zespołach. Swoje miejsce Mijailović odnalazł dopiero w Koronie Kielce, do której trafił w sierpniu 2009 roku. Z miejsca stał się podstawowym piłkarzem, a od zimy jest jej kapitanem. „Mówią, że się uspokoił, że nie jest taki nerwowy, emocjonalny. Wydaje mi się, że dojrzał. Przy tym wszystkim cały czas ma wartości piłkarskie, które miał. To dobry zawodnik” mówi o swoim byłym podopiecznym trener Kasperczak.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony