Strona główna » Aktualności » Pod lupą – Mateusz Zachara

Pod lupą – Mateusz Zachara

Data publikacji: 07-11-2013 14:37



23-letni napastnik Górnika Zabrze, Mateusz Zachara, wyrasta na czołową postać drużyny Trójkolorowych, nabierając na krajowych boiskach niezbędnego doświadczenia. Snajper 14-krotnego mistrza Polski ma na swoim koncie w obecnej edycji rozgrywek sześć trafień, tracąc do liderującego Marco Paixao trzy bramki.

Fot. Górnik Zabrze SA Fot. Górnik Zabrze SA

Mateusz Zachara urodził się 27 marca 1990 roku w Częstochowie, gdzie rozpoczął przygodę z futbolówką, wstępując w szeregi miejscowego klubu Raków. W sezonie 2007/2008 zawodnik trafił pod skrzydła trenerów drugiej drużyny, którzy wprowadzili go w tajniki seniorskiej piłki.

Rok później Zachara odnotował sportowy awans, debiutując w pierwszym zespole Rakowa Częstochowa, gdzie na boiskach trzeciej ligi prezentował swoje piłkarskie umiejętności. Dobre występy w zespole Czerwono-Niebieskich sprawiły, iż oczy włodarzy klubów z wyższych lig zainteresowały się pozyskaniem młodego gracza. 
 
Wiosną sezonu 2010/2011 zawodnik odnotował przeprowadzkę do zespołu 14-krotnego mistrza Polski, mającego siedzibę w Zabrzu. Debiut w ekipie Górników napastnik odnotował w maju 2011 roku w przegranym starciu z poznańskim Lechem 0:2, zmieniając w końcówce meczu Michala Gašparíka.
 
Na pierwsze trafienie w T-Mobile Ekstraklasie w barwach Trójkolorowych 23-letni gracz musiał czekać do grudnia 2012 roku, kiedy to uderzeniem głową pokonał bramkarza Lechii Gdańsk. Obecnie podopieczny trenera Bogdana Zająca uważany jest za nie lada talent, któremu we wcześniejszej karierze przeszkodziła kontuzja.
 
Mateusz Zachara jest piłkarzem mogącym pochwalić się mocnym, ale zarazem precyzyjnym i technicznym strzałem.  Ponadto posiada umiejętność zachowania się pod bramką przeciwnika oraz przytrzymania futbolówki. W sytuacjach boiskowych pomaga mu wzrost oraz szybkość, którą dysponuje. Dodatkowym atutem młodego piłkarza może być fakt, iż potrafi dobrze dograć futbolówkę do kolegów z zespołu, asystując przy ich bramkach.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony