Strona główna » Aktualności » Pod lupą - Hernani

Pod lupą - Hernani

Data publikacji: 22-08-2014 11:30



Hernani, obrońca szczecińskiej Pogoni, ma za sobą liczne występy na boiskach ekstraklasy. Polscy kibice pamiętają tego walecznego zawodnika z siedmioletniej gry w Koronie Kielce.

Fot. Pogoń Szczecin Fot. Pogoń Szczecin

Hernani Jose da Rosa, gdyż tak brzmi jego pełne imię i nazwisko, urodził się 3 lutego 1984 roku w  Antonio Carlos w Brazylii. W 2008 roku wziął ślub z Polką, co pozwoliło mu trzy lata później uzyskać polskie obywatelstwo.

Co ciekawe, Hernani swoją karierę sportową rozpoczął jako bokser tajski. Szybko jednak zdał sobie sprawę, że to futbol jest jego przeznaczeniem i rozpoczął treningi w Gremio, w barwach którego rozegrał tylko jedno oficjalnie spotkanie, po czym przeniósł się małego klubu o nazwie Avai.
W 2004 roku rosłego obrońcę sprowadził do Polski Górnik Zabrze. Na Śląsku Hernani rozegrał 31 spotkań, które zaowocowały transferem do kieleckiej Korony.

Jego początki w zespole „Złocisto-krwistych” były ciężkie, ponieważ część kibiców nie akceptowała zawodnika z przyczyn rasistowskich. „Scotty”, jak popularnie jest nazywany, na pewno nie spodziewał się, że w Kielcach spędzi aż siedem lat, podczas których cieszył się dużą popularnością wśród reszty kibiców Korony. Ostatecznie w metryczce Hernâniego zanotować można 154 spotkania i 4 gole w żółto-czerwonej koszulce.

 Od 2012 roku Brazylijczyk reprezentuje barwy Pogoni Szczecin, z którą wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dotychczas w zespole „Portowców” wystąpił w 54 meczach i zdobył 3 bramki. Ciekawostką jest fakt, że wszystkie 3 gole strzelił swojej byłej drużynie - Koronie Kielce.

Hernani jest piłkarzem wyróżniającym się wysokim wzrostem i walecznością. Mierzący 192 cm zawodnik jest bardzo groźny w pojedynkach główkowych, a jednocześnie stanowi ciężką zaporę dla ligowych napastników. Mocnym atutem obrońcy Pogoni jest wieloletnie doświadczenie z boisk ekstraklasy, a także fakt, iż lubi grać twardo.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony