Strona główna » Aktualności » Pod lupą - Dusan Kuciak

Pod lupą - Dusan Kuciak

Data publikacji: 04-05-2017 09:00



Do rozegrania dwusetnego meczu w barwach Legii Warszawa zabrakło mu siedmiu występów. Dwa razy dostał szansę, aby sprawdzić umiejętności na Wyspach - mimo to nie zdołał zadebiutować w Premier League. Mógł być w jednej drużynie z Kamilem Grosickim, ale wybrał powrót do Ekstraklasy. Tym razem nieco dalej od swojej ojczyzny - do Gdańska. Czy w najbliższą sobotę zamuruje bramkę gości?


Dušan Kuciak w spotkaniu z Lechem Poznań będzie obchodził 32 urodziny. Wtedy to wypada Światowy Dzień Kosmosu. Nic dziwnego, ponieważ swoją postawą między słupkami i w lidze, i w reprezentacji udowodnił, że jest bramkarzem z innej galaktyki. Piłkarskie kroki stawiał tuż za naszą południową granicą w dwóch utytułowanych słowackich klubach - MŠK-ie Żylina oraz AS-ie Trenczyn. Zanotował półroczny epizod w West Hamie United, ale nie doczekał się debiutu w Premier League. Zagrał również w rumuńskim FC Vaslui, a stamtąd trafił do Legii Warszawa, z którą rozpoczął podbój Ekstraklasy.

Największe sukcesy odniósł nad… Wisłą

Początkowo trudno mu było przebić się do składu, ponieważ Maciej Skorża stawiał na Wojciecha Skabę. Przygodę z Legionistami zaczął „z wysokiego C”, bowiem pierwsze - i to zwycięskie - starcie zaliczył w Moskwie przeciwko Spartakowi. Dzięki temu występowi zadomowił się między słupkami. W sezonie 2012/2012 był niepokonany przez 759 minut, co daje mu czwarty wynik w lidze - zaraz po Piotrze Czai, Władysławie Grotyńskim oraz Kazimierzu Sidorczuku.

Wówczas inne kluby europejskie mogły pozazdrościć Ekstraklasie takiej gwiazdy. Był to typ bramkarza, który potrafi sam wygrać zmagania, a w dodatku w profesjonalny sposób zastąpił Jana Muchę - innego Słowaka, z którym później rywalizował o miejsce w reprezentacji. Razem z Legią trzy razy zdobył mistrzostwo, a czterokrotnie Puchar Polski. Do kolekcji zabrakło mu jedynie udziału w Lidze Mistrzów.

Zamiast Grosika, wybrał Kuświka

Na początku 2016 roku przeprowadził się na Wyspy, a konkretniej do Hull City, czyli obecnego teamu kadrowicza Adama Nawałki - Kamila Grosickiego. W ciągu dwunastu miesięcy zagrał w jednym spotkaniu drugiej rundy Pucharu Anglii z FC Exeter City. Zazwyczaj musiał się pogodzić z rolą trzeciego golkipera Tygrysów.

Słaba pozycja w drużynie skłoniła go do powrotu do Polski - w końcu to tu ustanawiał rekordy meczów bez straty gola. Dlaczego Lechia? Według Kuciaka to zespół, który od kilku sezonów włącza się do walki o mistrzostwo, a jego interesują tylko trofea. Dodatkowo dąży do tego, aby zostać najlepszym murarzem bramki w rozgrywkach.

Ma patent na Białą Gwiazdę

Do tej pory zanotował 10 występów przeciwko Wiśle - wszystkie w barwach Legii. Co ciekawe, jeszcze nigdy nie musiał uznawać wyższości ekipy z Reymonta (7 zwycięstw oraz 3 remisy), a 60 procent tych zmagań zakończył z czystym kontem. Czy to oznacza, że Wiślacy są skazani na zdobycie co najwyżej oczka, jeżeli Dušan wybiegnie na murawę od pierwszej minuty? Niezupełnie.

Zatem w czym należy upatrywać szans? W Lechii w rundzie zasadniczej rozegrał tylko dwa mecze „na zero z tyłu”. Co więcej, w przeszłości w zawodach z drużyną z Reymonta skapitulował po strzałach Łukasza Garguły, Donalda Guerriera, Daniela Sikorskiego oraz Semira Štilicia. Ten ostatni nadal (ponownie) reprezentuje Białą Gwiazdę.

Już w sobotę o 20.30 na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie zobaczymy, co na Kuciaka szykuje wiślacka ofensywna paka!

Angelika Głuszek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony