Strona główna » Aktualności » Po kontuzjach nie ma śladu

Po kontuzjach nie ma śladu

Data publikacji: 13-06-2011 14:12



Poprzedni sezon Wisła zakończyła z czterema kontuzjowanymi zawodnikami. Na szczęśnie na zgrupowanie do Zakopanego wyjechali oni w komplecie. Mowa o Rafale Boguskim, Kew Jaliensie, Gordanie Bunozie i Maorze Meliksonie.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Przypomnijmy, że Rafał Boguski już pod koniec sezonu wrócił do treningów po kontuzji więzadeł krzyżowych, której nabawił się jeszcze jesienią zeszłego roku. Teraz „Boguś” pracuje na pełnych obrotach. „Co prawda jestem bardzo zmęczony po treningu, jest ciężko, ale cieszę się, że mogę normalnie trenować” – mówi nam Rafał. „Trenuję już na sto procent, bez problemu biorę udział we wszystkich ćwiczeniach” – dodaje napastnik.

Z poważną kontuzją zmagał się także Gordan Bunoza. On w trakcie jednego z wiosennych treningów złamał nogę w kostce. Po kilku tygodniach rehabilitacji mówił nam, że chciałby zacząć normalnie przygotowania z zespołem. „Cieszę się, że udało się zrealizować ten plan. Bardzo chciałem być z drużyną od początku przygotowań” – mówi nam dziś Gordan. „Czuję jeszcze trochę bólu w nodze, jednak doktor powiedział mi, że to normalne po takiej kontuzji. Szkoda tylko, że boisko tu jest twarde, bo przez to boli mnie trochę bardziej. Trenuje jednak normalnie i myślę, że będę gotowy na rozpoczęcie meczów już na sto procent” – zapewnia Bunoza.

Pod sam koniec rozgrywek na problemy z kolanem narzekał Kew Jaliens. Wszystko przez to, że trzy razy został kopnięty w dokładnie to samo miejsce. „W czasie przerwy między sezonami byłem w Holandii i cały czas się leczyłem. Przechodziłem zabiegi, pracowałem cały czas, dzięki czemu nie musiałem mieć operacji, chociaż pojawiła się taka opcja” – informuje Jaliens. „Teraz z nogą wszystko jest już w porządku. Mogę trenować normalnie i wszystko robić. Muszę tylko uważać i robić sobie okłady na kolano po treningach. Wszystko jest jednak ok, co bardzo mnie cieszy” – dodaje obrońca Wisły.

Jedynie Maor Melikson, który urazu mięśnia uda nabawił się w trakcie ostatniego meczu ligowego, na razie tylko część treningów spędza z kolegami. Potem pracuje indywidualnie z Danielem Michalczykiem. „Na razie nie wiem, kiedy będę mógł zacząć ćwiczyć normalnie” – mówi Melikson, który z powodu urazu nie miał możliwości zadebiutować w reprezentacji Izraela.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony