Strona główna » Aktualności » Pisanki Wiślaków i kibiców

Pisanki Wiślaków i kibiców

Data publikacji: 28-03-2013 15:58



Piłkarze Białej Gwiazdy, którzy jak sami przyznali, w większości Święta spędzają rozgrywając mecze bądź też do nich się przygotowując, w czwartkowe popołudnie mogli poczuć klimat zbliżającej się Wielkanocy. Gordan Bunoza, Łukasz Burliga i Arkadiusz Głowacki odwiedzili stanowisko Dziennika Polskiego na Targach Wielkanocnych na Rynku Głównym, gdzie i oni malowali pisanki i oceniali pisanki namalowane przez swoich fanów.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Technikę przy malowaniu jajek mam lepszą niż na boisku” – śmiał się Gordan Bunoza, który przyznał, że święta w jego kraju podobne są do tych w Polsce. Do koszyka też wkłada się kolorowane jajka, chociaż innych produktów, tradycyjnych dla polskiego koszyczka, w chorwackim nie można już znaleźć. „Buni” malując pisanki przyznał, że ostatni raz taką czynność wykonywał w dzieciństwie, a Arkadiusz Głowacki podkreślił więc, że to jego pisankowy debiut. „Głowa” więc jajka ozdabiał do spółki z Łukaszem Burligą.

Zobacz zdjęcia z tego wydarzenia!

Cała trójka po tym, jak namalowała swoje pisanki, przystąpiła do wyboru najładniejszych pisanek z wiślackim motywem, spośród kilkudziesięciu przygotowanych przez kibiców Białej Gwiazdy. Piłkarze wybrali pięć najładniejszych pisanek, których autorzy zostali nagrodzeni wiślackimi gadżetami i zaproszeniami na mecze z Piastem Gliwice i Legią Warszawa. „Idziemy od razu wymienić je na bilety?” – dopytywał jeden z laureatów swojego kolegę, przyglądając się otrzymanym zaproszeniom. Oprócz pięciu zwycięzców, klubowymi pamiątkami nagrodzeni zostali autorzy także innych ładnych pisanek, a zaproszenia na mecze dostali także zgromadzeniu na Rynku fani Białej Gwiazdy.

Spotkanie zakończyło się tradycyjnym rozdawaniem autografów i pozowaniem do zdjęć. W związku z tym, że na Rynku pojawiło się wielu fanów Wisły, to piłkarze zamiast opuścić Rynek o godzinie 15:00, jak to było początkowo planowane, zostali tam kilkadziesiąt minut dłużej.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony