Strona główna » Aktualności » Piotr Ćwielong: Robię wszystko, żeby wrócić

Piotr Ćwielong: Robię wszystko, żeby wrócić

Data publikacji: 25-08-2009 13:39



Piotr Ćwielong otrzymał powołanie do kadry U-23. „Myślę, że każde powołanie do reprezentacji to zaszczyt. Cieszę się, że je otrzymałem” – mówi napastnik Białej Gwiazdy.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Myślę, że każde powołanie do reprezentacji to zaszczyt. Każdy chciałby w niej grać i tym bardziej się cieszę, że je otrzymałem” – mówi „Pepe”. „To też jest szansa dla nas, żeby się pokazać, bo wiadomo, że następny krok to już pierwsza reprezentacja” – dodaje piłkarz.

Zdaniem Piotra najważniejsze jest jednak to, aby wywalczył sobie z powrotem miejsce w podstawowym składzie Białej Gwiazdy. „Straciłem je, dlatego robię wszystko, żeby do niej wrócić” – zapewnia. Napastnik uważa, że nawet ewentualne odejście Pawła Brożka nie będzie dla niego ułatwieniem. „Tak naprawdę nie wiemy, czy Paweł odejdzie, ale ja chciałbym wywalczyć sobie miejsce, nawet jakby Paweł był w drużynie” – zapewnia. Kolejnym rywalem Piotra do gry w ataku w drużynie mistrza Polski jest Patryk Małecki. „Widać, że Paweł i Patryk się dobrze rozumieją. Można się z tego cieszyć, bo Patryk jest w dobrej formie i pokazuje to w każdym meczu” – uważa zawodnik.

Czy trener Skorża da „Pepe” szansę na występ od pierwszej minuty w meczu z Jagiellonią Białystok? Piotr miałby wtedy okazję zagrać przeciwko Tomaszowi Frankowskiemu, którego uważa za wzór. „Tomek był moim idolem, podziwiam go. Jak wrócił, strzela te bramki i dla mnie jest jednym z najlepszych polskich piłkarzy” – mówi napastnik. Jego zdaniem mecz z „Jagą” będzie ciężki dla Wisły, ale wierzy, że krakowianie nadal będą w lidze niepokonani. „Atmosfera w szatni jest dobra. Można powiedzieć, że mamy szczęście, bo Lech traci punkty, Legia, a my robimy wszystko, żeby tych punktów nie tracić. Na razie się to udaje. Chcielibyśmy do końca rundy to podtrzymać, żeby mieć spokojniejsze święta” – mówi z uśmiechem piłkarz.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony