Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Piotr Ćwielong: Chciałem odejść
Data publikacji: 16-01-2010 18:12W piątek „Pepe” rozegrał ostatnie mecze w krakowskiej Wiśle na turnieju Remes Cup Ekstra, a już w sobotę oficjalnie został piłkarzem Śląska Wrocław. Nam opowiedział o tym, dlaczego zdecydował się opuścić Białą Gwiazdę.
Skąd decyzja o przejściu do Śląska?
To znaczy wiem o tym, że na początku trener chciał, żebym szedł na wypożyczenie, nie chciał mnie sprzedawać. Sam chciałem definitywnie odejść, bo mam już 23 lata i dla mnie najważniejsze jest to, żeby grać. Tutaj było tak, że nie zawsze wychodziłem w pierwszym składzie. Dłużej nie można czekać. Chcę się rozwijać. Myślę, że Śląsk Wrocław to odpowiedni klub, w którym będę grał. Wiadomo, że Wisła przyjaźni się ze Śląskiem, więc nie jest tak najgorzej. Cieszę się z tego, że trafiam do Śląska.
Jak trener Maciej Skorża przyjął tą wiadomość?
Trener nie chciał mnie sprzedawać, ale co tak naprawdę myśli – nie wiem. Ja po prostu cieszę się, że ten transfer się udał, bo chciałem opuścić Wisłę, bo wiem, że w Śląsku będę miał większe szanse na grę.
Czy to znaczy, że pobyt w Wiśle uważasz za nieudany?
Nie, nie! Byłem w Wiśle, z przerwą, dwa i pół roku i cieszę się, że trafiłem do tego klubu. Cieszę się, że mam dwa mistrzostwa Polski. Poznałem tutaj fajnych ludzi. Dużo zawdzięczam Wiśle, ale takie jest życie i czasem trzeba podjąć taką decyzję. Mam nadzieję, że ona jest słuszna.
Co będziesz najbardziej pamiętał z okresu gry w Krakowie?
Cieszę się, że mogłem być w tej drużynie z takimi zawodnikami. Myślę, że byliśmy dobrą grupą. Najbardziej w pamięć zapadł mi mecz ze Śląskiem Wrocław jeszcze na naszym stadionie, ten, który dawał nam tytuł mistrza Polski.
A co uważasz za największą porażkę? Czy to, że nie udało Ci się zostać podstawowym zawodnikiem?
Takie jest życie, że nieraz ktoś stawia na innego zawodnika. Nigdy nie płakałem i zawsze starałem się robić swoje, a wchodząc na boisko starałem się udowodnić, że to ja jestem lepszy. Dawałem z siebie wszystko i nikt nie może mi zarzucić, że nie walczyłem.
Pożegnałeś się już z kolegami z Wisły?
Nie, nie miałem okazji. Jeszcze przyjdzie na to czas. Będzie ciężko, bo chłopaki wyjeżdżają na obóz w poniedziałek. Z kilkoma osobami ciężko będzie mi się żegnać.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















